Aleksandra Kobylińskiego pożegnały dziesiątki osób. Rodzina, mieszkańcy Krakowa, reprezentanci władz miasta, a także kibice Cracovii, z którą Kobyliński był mocno związany. Nie zabrakło sztandarów i szalików Pasów.
Posłuchaj wypowiedzi
Jak mówili obecni, Makino był wspaniałym muzykiem i ciepłą, dobrą osobą.
Wspaniały człowiek pełen poczucia humoru, werwy. Złoty chłopak z Ludwinowa, a przede wszystkim krakowiak
- mówili Radiu Kraków uczestnicy uroczystości.
#Kraków: Tłumy żegnają Aleksandra „Makino” Kobylińskiego. Był pieśniarzem, gitarzystą, założycielem zespołu „Andrusy”, a także wiernym kibicem @KSCracoviaSA i autorem hymnu klubu. „Makino” zostanie pochowany na Cmentarzu Rakowickim. @RadioKrakow pic.twitter.com/uSbVh8xX64
— Elżbieta Raczyńska (@_eraczynska) May 21, 2025
Aleksander Kobyliński urodził się w Krakowie. W 1975 założył Zespół Folkloru Miasta Krakowa „Andrusy". Makino muzyką zajmował się 68 lat. Wraz z zespołem Andrusy odbył 6 tysięcy koncertów.
Jego charakterystyczny wygląd, nakrycie głowy i szal wokół szyi zwracał uwagę wszystkich. Był także działaczem społecznym. Co roku we Wszystkich Świętych brał udział w kweście na cmentarzu Rakowickim. Dbał o tradycję Krakowa i promował krakowską gwarę.
Aleksander Kobyliński był też zagorzałym kibicem Cracovii. Nic dziwnego, urodził się przy placu na Stawach, czyli niedaleko stadionu przy Kałuży. W 1981 roku skomponował do słów Jerzego Michała Czarneckiego hymn "Pasów", który nie jest już śpiewany na stadionie.
Makino wielokrotnie gościł w Radiu Kraków i miał tu swoje jubileusze.
Był też członkiem honorowym Stowarzyszenia SIEMACHA oraz aktywnym uczestnikiem życia tej organizacji jako były wychowanek Zakładów Księdza Siemaszki.
Aleksander Łodzia-Kobyliński zmarł w środę nad ranem w Krakowie. Miał 89 lat.