Rodzice są oburzeni. W Myślenicach urzędująca od 2000 roku dyrektorka przedszkola samorządowego nr 8 zwyciężyła w konkursie na kolejną kadencję. Komisja uznała, że to najlepsza kandydatka, a ze złożonymi dokumentami wszystko jest w porządku. Ale dzień później Katarzyna Baranik odebrała telefon z myślenickiego magistratu. Okazało się, że "jest problem" ze złożonymi papierami, a konkretnie... z oświadczeniem RODO. Burmistrz Myślenic konkurs unieważnił, co wywołało sprzeciw mieszkańców.
Jak przekonuje Katarzyna Baranik, dyrektorka przedszkola samorządowego nr 8 w Myślenicach, po wygranym konkursie otrzymała informację, że postępowanie zostało unieważnione. "Winne" miało być źle wypełnione oświadczenie, niezwiązane z merytoryką pracy: zgoda na przetwarzanie danych osobowych (popularnie nazywane formularzem RODO).
Podstawa prawna, którą zawarłam w tym oświadczeniu, nie była zgodna z podstawą prawną zawartą w ogłoszeniu o konkursie. Wydaje mi się, że głównie chodzi o to, żeby kandydat przedstawił wizję dalszej pracy na tym stanowisku. Jeżeli jestem osobą publiczną, w moim odczuciu wystarczy, że napiszę w oświadczeniu, że wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych
- mówi Katarzyna Baranik.
Dodaje, że podczas posiedzenia komisji konkursowej dokumenty były wnikliwie sprawdzane. Wówczas nie dopatrzono się żadnych nieprawidłowości, które mogłyby sugerować, że jej kandydatura będzie nieważna
Szukanie powodów
Wkrótce pojawił się nowy, kolejny powód anulowania postępowania: fragmenty planu Baranik na prowadzenie placówki mają być zbieżne z programem innej dyrektorki z innego myślenickiego przedszkola.
Nie padło słowo „plagiat”, ale była konfrontacja pani dyrektor z innego przedszkola ze mną i z tymi dwiema koncepcjami pracy. W Myślenicach z koleżankami dyrektorkami zawsze bardzo mocno współpracowałyśmy i może się zdarzyć, że koncepcja pracy w jakimś fragmencie jest identyczna, bo struktura każdego przedszkola jest inna, ale każde działa na takich samych zasadach, każde dba o dobro i bezpieczeństwo dziecka, o dobrą kadrę, o kwalifikacje tej kadry. W tym zakresie nie ma różnic
- tłumaczy Baranik.
Te zarzuty wobec dyrektorki pojawiły się dopiero tydzień po unieważnieniu konkursu, gdy stanęli za nią rodzice przedszkolaków i o sprawie zrobiło się głośno.
Pół tysiąca podpisów poparcia
Zaraz po tym, gdy okazało się, że burmistrz Myślenic unieważnił konkurs, rodzice dzieci z przedszkola i mieszkańcy założyli petycję poparcia dla Baranik. Zebrali pod nią blisko pół tysiąca podpisów. Apelują, by Baranik pozostała na stanowisku. Uzasadnienie unieważnienia jest dla nich kuriozalne.
Dla rodziców jest zupełnie nieprzekonujące. Jesteśmy jako rodzice bardzo oburzeni tym, jak sprawa została zamieciona pod dywan na sesji rady gminy. Został przegłosowany wniosek, że ucinamy rozmowę. Sama jestem wychowanką pani dyrektor, moje dzieciaki też chodzą do tego przedszkola i panią dyrektor uwielbiają. To jest niezwykle ciepła osoba, widać bardzo duże doświadczenie, świetna w kontakcie z rodzicami. O pani dyrektor można mówić w samych superlatywach
- mówi jedna z matek przedszkolaków.
To rada rodziców przekonała dyrektorkę, by podjęła walkę o dalszą pracę. "Jak mogę się poddać, gdy w trzy dni zebrano dla mnie pół tysiąca podpisów. Zawiodłabym tych ludzi" - przekonuje Baranik.
Obecna umowa Katarzyny Baranik obowiązuje do końca sierpnia.
Na pierwszym planie przedszkole, w tle - polityka
Jak mówią Radiu Kraków niektórzy mieszkańcy Myślenic, w tle sporu jest polityka. W konkursie kontrkandydatką obecnej dyrektorki przedszkola była Justyna Czarniak, która wcześniej startowała w wyborach do Rady Miejskiej z komitetu wyborczego burmistrza Myślenic - Jarosława Szlachetki, członka Prawa i Sprawiedliwości. Burmistrz miał konkurs unieważnić, bo Czarniak nie wygrała. "To absolutnie nieprawda" - odpowiada Szlachetka:
Muszę stanowczo sprzeciwić się podszytym polityką atakom na panią magister Justynę Czarniak. Oczywiście to rozstrzygnięcie komisji konkursowej było dla pani Czarniak negatywne, ale to absolutnie nie miało nic wspólnego z podjętą ostatecznie przeze mnie decyzją. To, że pani Czarniak startowała z mojego komitetu, nie wiązało i nie wiąże się z ostateczną decyzją, którą podjąłem z powodów formalnych.
Małopolskie Kuratorium Oświaty w tym tygodniu wydało najnowszą ocenę pracy urzędującej dyrektorki przedszkola samorządowego nr 8. Werdykt: "bardzo dobry", czyli prawie najwyższy możliwy. Przez wcześniejsze 25 lat w roli szefowej placówki Katarzyna Baranik otrzymywała notę najwyższą, "wyróżniającą".
Po skardze dyrektorki sprawę konkursu i jego unieważnienia rozpatruje obecnie wojewoda Małopolski. Burmistrz Szlachetka potwierdza, że do jego magistratu wpłynęła prośba o wyjaśnienia z Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego. Do sprawy będziemy wracać.