To jedna z "białych plam komunikacyjnych" na mapie Krakowa. Aby dotrzeć do przystanku tramwajowego z ulicy Życzkowskiego, trzeba iść około 15-20 minut do alei Jana Pawła II. Miasto deklaruje, że chce tam uruchomić linię autobusową, ale nie ma na to pieniędzy. Problemem są też przeciągające się od kilku miesięcy kwestie prawne.
Linia jest potrzebna, bo na ulicy Życzkowskiego znajdują się biurowce, uczelnia a także przychodnia zdrowia. Korzystaliby z niej także mieszkańcy Łęgu.
Zarząd Transportu Publicznego już w 2023 roku deklarował, że chce uruchomić linię, która kursowałaby między innymi przez ulicę Życzkowskiego, aż do Cogiteonu. Plany się jednak zmieniły, bo miasto uznało, że centrum nauki jest obsługiwane w wystarczającym stopniu autobusami kursującymi wzdłuż al. Bora-Komorowskiego. Urzędnicy nadal jednak informują o potrzebie włączenia ul. Życzkowskiego, ul. Skarżyńskiego oraz rejonu os. Studenckiego Politechniki Krakowskiej w sieć krakowskiej komunikacji miejskiej.
Dodatkowym problemem jest fakt, że teren ulicy Życzkowskiego należy do Politechniki Krakowskiej. Uczelnia jednak w listopadzie tamtego roku wyszła na przeciw oczekiwaniom mieszkańców i miasta.
Uczelnia w listopadzie ubiegłego roku przekazała pisemnie zgodę na najbardziej dogodną i najszybszą według miasta formę użyczenia. To jest użyczenie miastu terenu na czas nieoznaczony. W tej zgodzie zawierała się również deklaracja o woli docelowego zbycia tego terenu na rzecz gminy miejskiej Kraków
- mówi Małgorzata Syrda-Śliwa z Politechniki Krakowskiej.
To jednak nie oznacza, że miasto może tam uruchomić linię.
Owszem, jest porozumienie z Politechniką, ale ta umowa o użyczeniu miastu ulicy nie jest jeszcze podpisana, więc nie jest to teren miasta tylko uczelni
- komentuje Maciej Piotrkowski z Zarządu Transportu Publicznego.
Czyli od listopada nic w tej sprawie nie zostało ustalone. Jak dodaje Piotrkowski, dodatkowym problemem są pieniądze potrzebne na uruchomienie nowej linii. Urzędnicy zapewniają, że starają się je pozyskać, ale na razie bezskutecznie.
Te pieniądze zapewnia rada miasta. W związku z tym jeśli ta linia, jak szacujemy, kosztowałaby około miliona złotych rocznie, to rada miasta rok wcześniej musiałaby takie pieniądze rok wcześniej zapewnić w budżecie
- mówi Maciej Piotrowski.
Ulica Życzkowskiego, aby pojawiły się na niej autobusy, wymaga też remontu. Na razie Politechnika zadeklarowała, że pokryje połowę niezbędnego finansowania.
Nie uzyskaliśmy informacji, kiedy miasto podpisze umowę z Politechniką Krakowską w sprawie użyczenia drogi, co pozwoli na sfinansowanie nowej, długo wyczekiwanej linii autobusowej.