|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

W Tatrach maleje zagrożenie lawinowe. Szlak do Morskiego Oka ponownie otwarty

Z czwartego do trzeciego stopnia zmalało zagrożenie lawinowe w Tatrach – ogłosili ratownicy TOPR. Po słowackiej stronie Tatr również obowiązuje trzeci stopień zagrożenia lawinowego.

Fot. Piotr Korczak

"Sytuacja lawinowa ulega powolnej stabilizacji. Na znacznym obszarze występują depozyty nawianego śniegu utrudniające poruszanie się w terenie. Za niebezpieczne należy uznać stoki średnio strome i teren leżący bezpośrednio pod nimi. Poruszanie w terenie wymaga dobrej znajomości problematyki lawinowej" – napisał w komunikacie lawinowym ratownik TOPR Mieczysław Ziach.

Popularny szlak między Palenicą Białczańską a Morskim Okiem został we wtorek ponownie otwarty dla ruchu turystycznego – poinformowały władze Tatrzańskiego Parku Narodowego. Z uwagi na czwarty stopień zagrożenia lawinowego trakt był zamknięty przez pięć dni.

Trzeci, znaczny stopień zagrożenia lawinowego oznacza, że pokrywa śnieżna jest umiarkowanie lub słabo związana na wielu stromych stokach. Wyzwolenie lawiny jest możliwe już przy małym obciążeniu dodatkowym, przede wszystkim na stromych stokach. W niektórych przypadkach możliwe jest samorzutne schodzenie średnich, a sporadycznie także dużych lawin.

W poniedziałek w Tatrach wyszło słońce i przestał padać śnieg, co spowodowało ustabilizowanie sytuacji śniegowej w górach. Zmniejszenie stopnia zagrożenia nie oznacza, że w Tatrach jest już bezpiecznie. Z ratowniczych statystyk wynika, że właśnie przy najniższych stopniach zagrożenia lawinowego - pierwszym i drugim - dochodzi do największej liczby wypadków lawinowych, bo często zagrożenie to jest bagatelizowane.

Często takie zdarzenia kończą się tragicznie, bo w przypadku zasypania osoby przez zwały ciężkiego śniegu, najważniejszy jest czas dotarcia do poszkodowanego. Jeżeli ratownikom uda się dotrzeć do zasypanego w ciągu 15 minut od zdarzenia, poszkodowany ma największe szanse na wyjście z wypadku bez większych obrażeń. Później z każdą minutą szanse na uratowanie maleją.

 

 

 

(PAP/ko)

0%
0%