|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Mieszkańcy Szaflar chcą się pozbyć kłopotliwego, zabytkowego statusu swoich domów

Na 2500 obiektów w gminie Szaflary ponad 800 jest wpisanych do gminnej ewidencji zabytków. Co taki wpis oznacza dla właściciela? Każdą planowaną zmianę musi on konsultować z konserwatorem zabytków. Pani Małgorzata jest właścicielką domu z okresu wojennego, której nie było stać na przeprowadzenie remontu według wytycznych konserwatora. Efekt jest łatwy do przewidzenia - budynek dalej niszczeje.

Posłuchaj o problemie mieszkańców gminy Szaflary

fot: M. Lasyk

 

Zarówno Pani Małgorzata, mieszkanka Szaflar, jak i pozostali członkowie jej rodziny o tym, że są w posiadaniu domu uznanego za zabytek, dowiedzieli się dość późno. "Dowiedzieliśmy się, jak chcieliśmy to remontować. Tak to nawet rodzice nie wiedzieli, że ten budynek był wciągnięty pod zabytki. Tak samo większość mieszkańców Szaflar. Więcej obiektów jest tak wpisanych. Ludzie o tym nie wiedzieli aż do momentu remontów" - mówi.

Pani Małgorzata porusza tutaj istotną kwestię, albowiem problem ten dotyczy również innych mieszkańców Szaflar, którzy także twierdzą, że do czasu remontu nie mieli pojęcia, że ich nieruchomości wpisano do ewidencji zabytków. Jak zaznacza Rafał Szkaradziński, wójt gminy Szaflary, na około 2500 wszystkich obiektów w gminie, ponad 800 jest wpisanych do ewidencji.

- Jest wiele budynków, które są wpisane, ale są to zwykłe, góralskie "czwórki", czyli domy budowane w latach 60., 70. i 80. Nagle one są na liście zabytków. To wątpliwe. Wtedy na Podhalu wszyscy mieli takie same domy. Nagle jeden ma wpisany dom do rejestru, inny nie. Dlaczego? - pyta wójt.

Wątpliwie czy też nie, według pani Małgorzaty, żeby być właścicielem zabytku, trzeba być człowiekiem majętnym. "Wiadomo, że aby remontować taki budynek jako zabytek, jest to koszt. Za życia rodziców okna w domu zostały już zrobione inaczej. My mieliśmy jednak wrócić do poprzedniego stanu tego budynku, bo dawniej budowano dzielne okna. Trzeba było mszenie zmienić, wełniankę pomiędzy balami i powymieniać krokwie. To duży koszt" - podkreśla.

Rzecz w tym, że w sprawie wpisu do ewidencji nie prowadzi się postępowania administracyjnego. Jest to tylko zarządzenie. Niemniej nakłada ono na właściciela obowiązek uzgadniania z konserwatorem decyzji o pozwoleniu na budowę oraz o warunkach zabudowy. Paweł Dziuban, kierownik delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Nowym Targu, problemu nie widzi i twierdzi, że urząd jest otwarty na rozmowy z właścicielami zabytków.

- Gdzieś ciągnie się opinia, że jeśli coś jest zabytkiem, nic nie można z tym zrobić. To nie jest prawda. W przypadku ewidencyjnych i rejestrowych obiektów my uzgadniamy wiele inwestycji. Po to jesteśmy. Niestety często wyłączamy obiekty z ewidencji, bo są mocno zrujnowane. Nie ma takich sytuacji, żeby się nas obawiać. Jesteśmy po to, żeby mieszkańcy z nami rozmawiali, co można zrobić - mówi. 

Nieco inaczej sprawę postrzega wójt gminy, który narzeka na współpracę z Urzędem Ochrony Zabytków. Jak podkreśla, jeśli właściciel nie dojdzie do porozumienia z konserwatorem i będzie chciał wykreślenia obiektu z ewidencji, pozostaje mu staranie się o unieważnienie wpisu na drodze sądowej i konieczność sporządzenia fachowej ekspertyzy.

- Na szybko licząc jest to około 2000 złotych. Mówimy o 800 budynkach, które niekoniecznie powinny tam się znajdować. Mieszkańcy muszą zatem wydać 1 milion 600 tysięcy złotych, żebyśmy mogli zmniejszyć ewidencję gminną, żeby mieszkańcy mogli remontować i budować w terenach, które na dzisiaj są wpisane do ewidencji zabytków - tłumaczy wójt Szkaradziński.

Przypominamy, że samowola grozi karą od 3 miesięcy do nawet 5 lat więzienia, a także grzywną. Warto więc nie narażać się konserwatorowi i albo ustalić z nim program działań remontowych, albo poczekać na jego decyzję o wykreśleniu obiektu z ewidencji.

Każda gmina jest zobowiązana do aktualizowania swojej ewidencji zabytków co cztery lata. Gmina Szaflary dysponuje dokumentem z 2007 roku.

 

 

 

(Magdalena Zbylut-Wiśniewska/ko)

33%
67%
WASZE KOMENTARZE

Liczba komentarzy: 0