|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Właścicielka Motodromu pod Tarnowem odwołała się od wyroku sądu

Jest odwołanie od wyroku, który miał doprowadzić do zamknięcia uciążliwego toru do nauki jazdy w podtarnowskiej Zbylitowskiej Górze. W listopadzie sąd stwierdził, że gmina Tarnów miała prawo 2 lata temu wypowiedzieć umowę dzierżawy właścicielce Motodromu. Wyrok był jednak nieprawomocny, a kobieta się od niego odwołała.

Posłuchaj, co mówi rzecznik sądu okręgowego w Tarnowie ds. cywilnych Irena Choma-Piotrowska

Fot. Bartek Maziarz

Właścicielka Motodromu twierdzi, że nie było podstaw do wypowiedzenia umowy dzierżawy. "Jej zdaniem sąd nieprawidłowo ustalił stan faktyczny. W szczególności, że stwierdził, że pani była posiadaczem w złej wierze. Według niej, jej posiadanie było uzasadnione, oparte na prawie, które wywodzi z umowy dzierżawy. Wskazuje również, że sąd nie odniósł się do dokumentów, które przedkładała. Zarzuca nawet, że doszło do sądowego oszustwa" - wyjaśnia rzecznik sądu okręgowego w Tarnowie ds. cywilnych Irena Choma-Piotrowska. Zdaniem właścicielki Motodromu bowiem, gmina Tarnów poprzez składane dokumenty oraz zeznania świadków wprowadziła sąd w błąd.

Do czasu prawomocnego wyroku uciążliwy tor do nauki jazdy w podtarnowskiej Zbylitowskiej Górze teoretycznie może nadal działać. W przypadku ostatecznego niekorzystnego dla siebie wyroku właścicielka będzie się jednak musiała liczyć z wyższą kwoty za bezumowne wykorzystanie nieruchomości.

Właścicielka motodromu zwróciła również uwagę sądowi, że nakazano jej wydanie nieruchomości, a sąd pierwszej instancji nie odniósł się w ogóle do nakładów, jakie poniosła w związku z inwestycją. Oszacowała je na ponad milion złotych. "Sąd rozpoznawał sprawę w granicach, w jakich strony wytoczyły wzajemne powództwo. A kwestie rozliczenia wzajemnych roszczeń to jest dalszy etap" - wyjaśnia sędzia Irena Choma-Piotrowska. Jak dodaje, zwrot nakładów finansowych będzie możliwy, gdy sąd prawomocnym wyrokiem nakaże wydanie nieruchomości.

 

 

(Bartek Maziarz/ew)

14%
86%
WASZE KOMENTARZE

Liczba komentarzy: 2

pieczara

Niedziela, 13 stycznia 2019, 16:41

No i Pan Kozioł zapłaci milion złotych z budżetu gminy?

Odpowiedz

mieszkaniec

Środa, 9 stycznia 2019, 16:35

Włożone ponad milion....dochodowy biznes z tego toru jak widać. Swoją drogą skąd pani miała taką kasę na biznes...?

Odpowiedz