|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Kierowcy, którzy zawracali na autostradzie po piątkowym wypadku, muszą się liczyć z konsekwencjami

Tarnowska policja zapowiada wyciągniecie konsekwencji wobec kierowców, którzy wczoraj utknęli w korku po wypadku na autostradzie A4 i zawracali pod prąd do najbliższego zjazdu. Przypomnijmy - w piątek tuż po 12 , w wyniku wypadku, cysterna zablokowała oba pasy w stronę Krakowa.

fot: tarnowska policja

Udrożnienie jednego pasa ruchu, który umożliwił podróż w strone stolicy Małopolskie zajęło ponad 3 godziny. W tym czasie wielu kierowców traciło cierpliwość i decydowało się na jazdę "pod prąd" w stronę zjazdu Tarnów-Centrum. Tarnowska policja wyjaśnia, że choć okoliczności zdarzenia były wyjątkowe, to kierowcy muszą pamiętać o przestrzeganiu przepisów drogowych. Nie mieliśmy innej możliwości rozładowania tego zatoru, jak tylko częściowe usunięcie wraków samochodów biorących udział w wypadku - tłumaczy Paweł Klimek, rzecznik prasowy tarnowskiej policji.

 

Policja będzie teraz analizować dostępne materiały z monitoringu autostradowego oraz nagrania z kamer pokładowych nadsyłane przez innych kierowców. Na ich podstawie kierowcy, którzy wczoraj zdecydowali się na jazdę pod prąd, będą wzywani do komisariatów. Za takie wykroczenie grozi mandat od 220 do 500 złotych. Paweł Klimek przyznaje, że ostateczny wymiar kary będzie ustalany indywidualnie - i będą brane pod uwagę wyjątkowe okoliczności całej sytuacji.

Dodajmy, że całkowite udrożnienie autostrady w stronę Krakowa nastąpiło dopiero po godzinie 20 - czyli niemal 8 godzin od wypadku.

 

Marcin Golec/bp

54%
46%