|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

W Małopolsce brakuje lekarzy do pracy w specjalistycznych karetkach pogotowia

Coraz więcej stacji pogotowia ratunkowego w Małopolsce myśli o rezygnacji z karetek specjalistycznych. Placówki mają problemy z dopięciem grafików dla ambulansów typu S, w których muszą dyżurować lekarze. W naszym wojewódzki takich pojazdów jest 32. Nie ma to jednak związku z wypowiadanymi przez medyków klauzulami opt-out.

Posłuchaj relacji Bartosza Niemca

Fot. Damian Radziak

Powodów tej sytuacji jest kilka -  m.in. ograniczenia, jakie od 1 stycznia wprowadziło Ministerstwo Zdrowia. Od Nowego Roku zawężono bowiem krąg lekarzy, którzy mogą pełnić dyżury w karetkach. Obostrzenia sprawiły, że trzech lekarzy współpracujących z Sądeckim Pogotowiem Ratunkowym już nie może pełnić takich dyżurów. - Grafik łatamy jak możemy – przyznaje doktor Tomasz Kula. - To praca wiążąca się z dużą odpowiedzialnością, w ciężkich warunkach. Czasem trudno jest dotrzeć do pacjenta, bo na przykład przebywa on w miejscu, gdzie karetka nie może dojechać. Musimy wtedy kilkunastokilogramowy sprzęt wziąć ze sobą, dobiec do chorego, a potem przetransportować go do karetki - dodaje dr Tomasz Kula. 

Sytuacja braku lekarzy w pogotowiach utrzymuje się jednak od lat. Sądecka stacja od dawna szuka medyków w Krakowie, czy poza granicami Małopolski. Wielu lekarzy nie godzi się jednak na ciężkie warunki pracy. Tak jest m.in. w Czchowie i Limanowej. Były to dwie z sześciu stacji, które w drugiej połowie 2017 roku ubiegały się o przekwalifikowanie karetek specjalistycznych na podstawowe bez lekarza. - Brak takiej karetki na terenie powiatu limanowskiego nie powinien znacząco wpłynąć na bezpieczeństwo mieszkańców – ocenia dyrektor szpitala w Limanowej Marcin Radzięta. - Jeszcze dopinamy grafik, ale lekarze coraz częściej mówią nie – przyznaje Marcin Radzięta. – Oni pracują tak dużo, że nie są już w stanie podejmować kolejnych wyzwań. 

Na przekwalifikowanie ambulansów zarówno w Limanowej, jak i Czchowie nie zgodziło się jednak Ministerstwo Zdrowia. Józef Zygmunt dyrektor sadeckiego pogotowia przyznaje, że likwidacja karetek typu S byłoby najszybszym wyjściem z problemu, ale jego zdaniem to spore zagrożenie. - Musimy wziąć pod uwagę, że na Sądezczznę przyjeżdża w sezonie zimowym i letnim drugie tyle osób, ilu jest mieszkańców.Turyści wyjeżdżają na stoki, powodują, że układ komunikacyjny zagęszcza się, więc nie jest trudno o wypadek - mówi Józef Zygmunt.

Zdaniem władz województwa małopolskiego likwidacja karetek typu S to ostateczność. W tej chwili urzędnicy analizują trzy takie wnioski. Małgorzata Olechowicz, zastępca dyrektora wydziału polityki społecznej małopolskiego urzędu wojewódzkiego zapewnia, że decyzje w takich sprawach nie są wydawane pochopnie

Co mogłoby poprawić sytuację? Zdaniem dyrektorów stacji pogotowia ratunkowego po pierwsze zwiększenie środków na ratownictwo medyczne i wynagrodzenia dla lekarzy. Po drugie poszerzenie wachlarza lekarzy innych specjalizacji, którzy mogliby pełnić dyżury w karetkach specjalistycznych. Po trzecie i to co chyba najważniejsze, szybszy proces kształcenia medyków i podnoszenia ich kwalifikacji, ale bez obniżenia poziomu kształcenia.

 

 

Bartosz Niemiec/wm

75%
25%
WASZE KOMENTARZE

Liczba komentarzy: 10

jozin

Poniedziałek, 19 marca 2018, 12:52

@kl

taka prawda i hej

Odpowiedz

jozin

Poniedziałek, 19 marca 2018, 12:51

@kl

taka prawda

Odpowiedz

kl

Czwartek, 11 stycznia 2018, 12:05

prawda jest taka, że praca w karetce to bardzo ciężka praca, wymagająca silnej psychiki, umiejętności reagowania i oceniania stanu chorego w kilka minut, a nawet szybciej. Jak ktoś ma sumienie, to potem przeżywa taki dyżur, to ogromny stres i odpowiedzialność, często wymaga też siły fizycznej. Dlatego lekarze wolą siedzieć w ciepłych i klimatyzowanych gabinetach kasując za 5 minut wizyty od 150 zł w górę.

Odpowiedz

sdfd

Czwartek, 11 stycznia 2018, 09:18

oby nowi łowcy skór się nie objawili

Odpowiedz

Zofia

Środa, 10 stycznia 2018, 22:44

Pracę lekarzy w karetkach poprawiłoby m.in. szybsze przejmowanie przez placówki przywożonych pacjentów.

Odpowiedz

m

Środa, 10 stycznia 2018, 16:24

Oczywiście "wina Tuska".......

Odpowiedz

Author

Środa, 10 stycznia 2018, 13:50

Chyba się "doktorstwu" poprzewracało. Jakiś pomór był, że tak nagle ubyło? Przecież ten problem jest od lat.

Odpowiedz

Przypominacz

Środa, 10 stycznia 2018, 13:13

Zaraz . Jak to było ? Niech jadą?

Odpowiedz

Krakus

Środa, 10 stycznia 2018, 12:49

I co z tego że sprzęt jest jak ludzi nie ma

Odpowiedz

wesoły sanitariusz

Środa, 10 stycznia 2018, 11:29

Powiedzieli: niech jadą. Chyba nie chodziło o karetki?

Odpowiedz