Kandydaci:

Janusz Chwierut – 49 lat, wykształcenie wyższe, kandydat Platformy Obywatelskiej. Od trzech lat pełni funkcję prezydenta Oświęcimia. Na stanowisko został powołany przez premiera, po tym jak Jacek Grosser nie objął mandatu po wygranych wyborach w 2010 roku. Wcześniej Janusz Chwierut był posłem PO, radnym miejskim i powiatowym.

Wojciech Grubka – 44 lata, wykształcenie wyższe, kandydat komitetu SLD Lewica Razem. Radny miejski, w ostatniej kadencji wiceprzewodniczący rady miasta. Jedyny kandydat, z którym nie udało nam się nagrać rozmowy. Wojciech Grubka w miniony piątek złamał nogę i ostatnie dni kampanii wyborczej spędza w szpitalu.

Henryk Grzybek – 52 lata, wykształcenie średnie, kadydat komitetu Wspólny Oświęcim. Radny miejski z Zasola. Organizował protesty, które miały zwrócić uwagę na pilną potrzebę budowy trasy S1.

Jan Korzeniowski – 58 lat, wykształcenie wyższe, popierany przez Stowarzyszenie Samorządny Oświęcim. Wiceprezydent Oświęcimia w latach 2009 – 2011. Ojciec znanego pływaka Pawła Korzeniowskiego.

Mirosław Wasztyl – 55 lat, wykształcenie wyższe techniczne, nie należy do partii politycznej. Były wiceprezydent Oświęcimia. Obecnie kieruje inwestycjami w Urzędzie Miasta Andrychów.

Radosław Włoszek – 37 lat, wykształcenie wyższe, kandydat Prawa i Sprawiedliwości. Historyk i manager. Prezes Towarzystwa Przyjaciół Liceum im. St. Konarskiego.

 

SPOSÓB NA KORKI
Wszyscy kandydaci są zgodni. Oświęcim potrzebuje trzeciego mostu na Sole i obwodnic. Jedną wkrótce ma wybudować Zarząd Dróg Wojewódzkich. Połączy ona okolice byłych zakładów chemicznych z drogą wojewódzką w kierunku Chrzanowa w Bobrku. Druga może powstać razem z budową trasy szybkiego ruchu S1 z Mysłowic do Bielska. Ta droga budzi jednak sporo emocji i protestów. To one, zdaniem Janusza Chwieruta, do tej pory są najtrudniejszym problemem, który trzeba rozwiązać. „Zostały już zapisane pieniądze w kontraktach wojewódzkich i Śląska i Małopolski. To umowa między województwami a rządem. Została zapisana kwota 3 miliardów 800 milionów złotych na realizację tego zadania” – mówi Chwierut.

Aby przeforsować budowę trasy, w rozmowy z Warszawą powinno bardziej zaangażować się Muzeum Auschwitz - to opinia Henryka Grzybka. „Tutaj jest ogromne pole do popisu. Półtora miliona turystów przyjeżdża rocznie do Oświęcimia. Przy lepszej współpracy miasta i muzeum można by wymusić na władzach wyższych, by tu coś się działo” – mówi Radiu Kraków Henryk Grzybek. Kandydat proponuje też bilet dobowy dla mieszkańców za 5 złotych na komunikację miejską.

Według Jana Korzeniowskiego, oprócz budowy S1 i poprawy połączeń w samym mieście, sposobem na korki mogą być też połączenia kolejowe. „Mieszkańcy przejdą z komunikacji samochodowej do szybkiej kolei w kierunku Tychów. Ma to szansę powodzenia. Pomysł jest rozpatrywany przez władze Tychów” – mówi Korzeniowski.

Mirosław Wasztyl proponuje też poprawę komunikacji w samym mieście przez remonty dróg na osiach północ – południe (do drogi do Kęt) oraz wschód – zachód (dróg równoległych do ulicy Dąbrowskiego). Jego zdaniem można też na głównych trasach w godzinach szczytu wprowadzić darmową komunikację miejską. „Takie linie mogą kursować przed rozpoczęciem pracy, po jej zakończeniu oraz w weekendy do południa” – mówi Wasztyl.

O konieczności poprawy komunikacji miejskiej mówi też Radosław Włoszek. Jego zdaniem niedopuszczalne jest, aby z niektórych części miasta nie dało się dojechać do centrum po godzinie 19. „Trzeba dokonać analizy rozkładu jazdy, aby był dostosowany do realnych potrzeb wszystkich mieszkańców i każdej dzielnicy” – mówi Włoszek. Kandydat dodaje też, że poprawa infrastruktury musi nastąpić szybko, bo wkrótce w Przeciszowie niedaleko Oświęcimia ma powstać kopalnia węgla kamiennego i ciężarówki z materiałem również mogą doprowadzić do zakorkowania miasta.

JAK OŻYWIĆ STARÓWKĘ?
Według Janusza Chwieruta remont rynku jest już pierwszym krokiem, który ma ożywić tę część o Oświęcimia. Jego zdaniem Starówka może być atrakcyjna dla turystów. Potrzeba tu hoteli i restauracji. Miasto chce promować tę część Oświęcimia poprzez organizację w rynku imprez. W planach jest też odnowa bulwarów wzdłuż Soły oraz otwarcie podziemi w rynku oraz tuneli pod zamkiem. „To atrakcyjna przestrzeń. Zawsze jak schodzimy pod ziemię, ma to swoją magię” – mówi Chwierut. Odnową zaniedbanych kamienic w centrum ma zająć się również Towarzystwo Budownictwa Społecznego. 

Zdaniem Henryka Grzybka trzeba znaleźć sposób, by ściągnąć do centrum turystów odwiedzających muzeum. Jednak ta przestrzeń musi być bardziej atrakcyjna. „Teraz w rynku są same banki i apteki. Przychodzi godzina 17 i rynek jest puściutki” – ubolewa Grzybek. 

Jan Korzeniowski przypomina, że kilka lat temu był gotowy plan odnowy centrum i inwestor, który chciał sfinansować pracę. Chodziło m.in. o budowę hotelu, części rozrywkowej, nowego ratusza i miejsc parkingowych w pobliżu bulwarów i skarpy. Wówczas radni nie wyrazili zgody na tę inwestycję. „Jeśli zostanę prezydentem miasta, powrócimy do tego projektu” – deklaruje Korzeniowski.

Tymczasem Mirosław Wasztyl mówi, że ożywienie Starówki to trudne zadanie. Do tego procesu trzeba zaangażować przedsiębiorców i właścicieli kamienic. Należy uporządkować sprawy własnościowe i zachęcać ich do inwestowania w tej części Oświęcimia. „Jeżeli ten temat odpuścimy, to w perspektywie dwóch, trzech lat będziemy mieć do czynienia z jedną wielką katastrofą budowlaną” – mówi Wasztyl. 

Również zdaniem Radosława Włoszka trzeba zacząć od uregulowania stanu prawnego kamienic w centrum. Zdaniem kandydata PiS, w rynku można organizować więcej wydarzeń kulturalnych (również organizowanych przez szkoły). Trzeba też rozpocząć dyskusję o ewentualnym ograniczeniu ruchu samochodów w rynku. „Może warto rozpocząć taką dyskusję. Może nie zamknąć na cały czas, bo działalność gospodarcza musi funkcjonować, ale może jedną stronę rynku zamknąć i przeznaczyć na kafejki. Trzeba rozmawiać i szukać sposobów, by pobudzić ten rynek” – mówi Włoszek.

POMYSŁ NA ZASOLE
To część Oświęcimia, w której położony jest były obóz Auschwitz. To tu jest dworzec kolejowy, kilka szkół średnich i Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa. Na osiedlach Zasole i Błonie mieszka 11 tysięcy osób, jednak nie ma tu biblioteki, centrum kultury i całodobowych dyżurów lekarskich.  Wszyscy kandydaci deklarują inwestycje w tereny zielone na tzw. „trójkącie bermudzkim”, czyli dużej łące na osiedlu Zasole.

Janusz Chwierut mówi, że miasto ma już pozwolenie na budowę domu osiedlowego przy ulicy Obozowej. „W najbliższych latach Zasole na pewno więcej zyska niż w latach poprzednich. Robimy projekty, to jest tylko kwestia środków finansowych” – mówi Chwierut.

Henryk Grzybek, mieszkaniec Zasola, marzy o budowie w tej dzielnicy hali sportowej. „Piękna hala sportowa z kręgielnią, świetlicą, z czymś co mieszkańcy będą kojarzyć dobrze” – mówi kandydat.

O potrzebie budowy świetlicy na Zasolu mówi też Jan Korzeniowski. Podkreśla też, że „trójkąt bermudzki” powinien być miejscem aktywnego wypoczynku, z miejscami do ćwiczeń, ścieżkami rowerowymi, miejscami gdzie można pospacerować i pobiegać. „Można to zrealizować w niedługim czasie” – mówi Korzeniowski.

Według Mirosława Wasztyla, oprócz remontu ulic i chodników miasto musi znaleźć pomysł na Zasole. Pomocni mogą być sami mieszkańcy i budżet obywatelski. „Zapytajmy mieszkańców, co zrobić, aby żyło im się lepiej i bezpieczniej” – mówi Wasztyl.

Radosław Włoszek proponuje, aby Zasole lepiej skomunikować z centrum (poprawa komunikacji miejskiej i remont kładki). Proponuje też przenieść część wydarzeń kulturalnych sprzed Oświęcimskiego Centrum Kultury na rynek. Wtedy imprezy kulturalne mogą być bardziej dostępne również dla mieszkańców Zasola. Zdaniem Włoszka, Zasole musi być też wizytówką Oświęcimia, bo to dzielnica, przez którą przejeżdżają wszyscy odwiedzający muzeum Auschwitz. „Zasole ma możliwości, aby być kierunkowskazem na wielowiekowy Oświęcim” – mówi Radiu Kraków Radosław Włoszek.

 

 

 

(Marek Mędela/ko)