|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Krakowski sąd apelacyjny zakończył sprawę członków groźnego gangu

Krakowski sąd apelacyjny obniżył kary części członków gangu orzeczone w sądzie pierwszej instancji. Natomiast sprawa lidera grupy Leszka K., skazanego m.in. za kierowanie grupą przestępczą oraz zabójstwo wraca do sądu pierwszej instancji, który ma zdecydować o wymiarze kary dla przestępcy.

Fot. archiwum RK

Środowe rozstrzygnięcie dotyczy sprawy gangu działającego na terenie woj. świętokrzyskiego i mazowieckiego. 55-letniego obecnie lidera grupy Leszka K., zwanego także "Człowiekiem z lasu" - za kierowanie grupą przestępczą, zorganizowanie kilkudziesięciu przestępstw oraz zabójstwo właściciela dyskoteki w Stąporkowie w 2003 r. - sąd pierwszej instancji skazał na 25 lat więzienia. Na kary więzienia skazano wówczas także 21 pozostałych oskarżonych o kilkadziesiąt przestępstw. Wyrok w 2016 r. wydał kielecki sąd.

"Sąd (apelacyjny) uchylił wyrok Leszkowi K., ale tylko w zakresie rozstrzygnięcia o karze co do zabójstwa" - poinformował PAP w środę rzecznik Sądu Apelacyjnego w Krakowie Tomasz Szymański. Jak powiedział, w kwestii rozstrzygnięcia sąd prawdopodobnie uwzględnił apelację prokuratora, który domagał się za ten czyn dożywocia. Ponieważ jednak sąd odwoławczy nie może orzec takiej kary, musi przekazać w tym zakresie sprawę do ponownego rozpoznania.

"Ale jest to tak zwane +uchylenie horyzontalne+, to znaczy: sąd uchylił tylko w zakresie kary, czyli przesądził, że oskarżony dopuścił się tego przestępstwa, i w tym zakresie sąd pierwszej instancji nie będzie musiał prowadzić postępowania dowodowego" - wyjaśnił sędzia Szymański.

O uchylenie wyroku wnosiła obrona, która kwestionowała relację osoby, na zeznaniach której sąd od listopada 2017 r. opierał postępowanie dowodowe; odbyło się kilkanaście rozpraw, na których przeprowadzano dowód z tych zeznań. "Ostatecznie sąd uznał, że jest to świadek wiarygodny, natomiast stwierdził, że w niektórych zakresach te jego wyjaśnienia czy zeznania nie mogą być podstawą wyroku skazującego" - powiedział sędzia Szymański.

Z kolei innym członkom grupy przestępczej sąd apelacyjny obniżył pierwotnie wymierzone kary. Jednego z nich uniewinniono od zarzutu pomocnictwa w zabójstwie, drugiemu obniżono karę łączną za rozbój i udział w grupie przestępczej - z 11 lat na trzy lata i sześć miesięcy więzienia. Z kolei trzeciego - również z zarzutem pomocnictwa w zabójstwie - uznano winnego tylko poplecznictwa, polegającego na tym, że podjął czynności zmierzające do ułatwienia Leszkowi K. uniknięcia odpowiedzialności karnej za ten czyn; wymierzono mu karę pięciu lat więzienia, zamiast sześciu. Kolejnego członka gangu z kolei zupełnie uniewinniono. W pozostałym zakresie sąd podtrzymał wyrok.

Wśród oskarżonych w tej sprawie był m.in. Tadeusz G., skazany przez krakowski sąd na dożywocie za zabójstwa właścicieli i pracowników kantorów. Został też skazany za udział w zabójstwie w 1991 r. w Cedzynie pod Kielcami, trojga obywateli Ukrainy. Innym z oskarżonych był Marcin P., odsiadujący już dożywocie za zabójstwo w 2002 r. maturzysty z Suchedniowa.

Prokuratura Okręgową w Kielcach zarzuciła oskarżonym m.in.: rozboje, rozboje z użyciem niebezpiecznych przedmiotów, kradzieże z włamaniem, wymuszenia okupów za skradzione samochody, paserstwo, posiadanie i handel bronią, podpalenia, handel narkotykami, udział w grupie przestępczej o charakterze zbrojnym. Do przestępstw dochodziło od 2000 r.

Prokuratura przypisała grupie także szereg czynów kryminalnych popełnionych kilka lata temu na szkodę skarżyskiej firmy "Wtórpol" i jej pracowników - podpalenia, ostrzeliwanie domów, kradzieże, wymuszenia. Wśród zarzutów był też napad z bronią w ręku na tira przewożącego papierosy o wartości miliona złotych, do którego doszło w Radomiu w lipcu 2001 r.

W procesie przed sądem pierwszej instancji występowało 144 pokrzywdzonych - osób prywatnych i firm. Akt oskarżenia liczył 350 stron. Wyrok i jego uzasadnienie odczytywano przez kilka godzin.

 

 

PAP/łk

0%
0%