|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33
12 630 60 00
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Krakowscy siódmoklasiści: "nie taki diabeł straszny, jak go malują"

Przynajmniej tak do sprawy podchodzą siódmoklasiści ze szkoły podstawowej numer 2 w Krakowie. Od ponad tygodnia - zamiast być uczniami gimnazjów - nadal są uczniami szkół podstawowych. W rozmowie z reporterką Radia Kraków postanowili powiedzieć o plusach i minusach nowej rzeczywistości.

Posłuchaj materiału Dominiki Baraniec

Fot. arch. RK

- Fajne jest to, że nie musieliśmy zdawać egzaminu po 6 klasie. Nie ma starszych osób, które czasem w gimnazjum obrażały innych. Dużo przyjaźni kształtowanych od 1 klasy się nie rozwali - mówią siódmoklasiści ze szkoły podstawowej numer 2 w Krakowie. Co ciekawe, radosne dla uczniów jest także to, że nie zmieniają się nauczyciele. "Zostali nauczyciele, których znamy. Znamy ich zachowania i podejście do niektórych rzeczy. Nie musimy się od nowa przyzwyczajać" - dodają.

Nie wszystko jest jednak takie łatwe. "Doszło dużo nowego materiału, który my musimy zrealizować w dwa lata. Gimnazjaliści mieli na to trzy lata. Testy do gimnazjum też były dużo łatwiejsze niż te, które my mamy pisać przed liceum" - podkreślają pierwsi siódmoklasiści.

Są też inne minusy reformy edukacji, które zauważyli uczniowie. "Każdy z nas miał już wybrane gimnazjum dopasowane do siebie. Ja miałam wybrane gimnazjum artystyczne, w którym się tańczy i uprawia gimnastykę artystyczną. Minus jest też taki, że zostają tu dużo młodsze dzieci. Niezbyt fajnie jest z nimi przebywać" - mówi jedna z uczennic.

- Jesteśmy takimi królikami doświadczalnymi. Słyszałem, że w Norwegii reformę wprowadzano z 10 lat. U nas jest to w rok. Jak to nie wypali, to jak będziemy w przyszłości pracować? - pyta z kolei inny uczeń.

Minusem dla niektórych może być także... zła opinia wyrobiona już u nauczycieli. "Nie mówię, że ja tak mam, ale jak ktoś tak ma, to lepiej dla niego jest, gdyby poszedł do gimnazjum. Tam by miał nowych nauczycieli" - rezolutnie przekonuje jeden z uczniów.

Największym plusem jest to, że nie trzeba zmieniać otoczenia. "Nasza klasa jest bardzo zgraną paczką. Jakbyśmy się musieli rozstać, to by było gorzej" - usłyszała reporterka Radia Kraków. Największy minus? Ósmoklasiści będą musieli zmierzyć się z egzaminem po szkole podstawowej, który już teraz zapowiada się na bardzo trudny.

 

Psycholog: To może dobrze wpłynąć na ich dalszy rozwój

- Wiek gimnazjalny to bardzo trudny okres w życiu dziecka. To wtedy dziecko powinno czuć się najbezpieczniej. Zmiana szkoły w tym nie pomagała - komentuje sprawę Aleksandra Adamek, psycholog dziecięcy. Od tygodnia, po zmianie w reformie edukacji tego problemu już nie ma. Jak dodaje Adamek, to może dobrze wpłynąć na ich dalszy rozwój. - Ten wiek jest trudny. Nie mamy stabilności psychologicznej, dokonujemy wyborów. Nie jest to najlepszy moment do zmiany szkoły, otoczenia - tłumaczy.

 

 

 

 

(Dominika Baraniec/ko)

100%
0%
WASZE KOMENTARZE

Liczba komentarzy: 2

Matka "nieco" sfrustrowana

Czwartek, 14 września 2017, 07:38

A książek nadal nie ma. Choć już połowa września... W Szkole Muzycznej IV klasa w tym roku nie będzie miała zajęć z instrumentu dodatkowego - pieniądze poszły na wprowadzenie "bezkosztowej reformy". I po raz kolejny przechodzę z moimi dziećmi zawirowania - najpierw pod hasłem 6-latki do szkół, teraz likwidacji gimnazjów. I po raz kolejny moje dzieci są poddawane eksperymentom "edukacyjnym". Pogodzę oponentów politycznych: Brawo PO! Brawo PiS!

Odpowiedz

A

Środa, 13 września 2017, 18:58

"Od tygodnia, po zmianie w reformie edukacji tego problemu już nie ma. " Brawo pani psycholog - reforma rozwiązała problemy, więc psycholodzy odchodzą na bezrobocie....

Odpowiedz