Pomimo podwyżek cen biletów, w budżecie Krakowa brakuje 40 milionów złotych na działanie komunikacji miejskiej. Oznacza to, że władze miasta muszą poszukać oszczędności, aby móc załatać transportową dziurę budżetową. Przesunięcia w budżecie będą musieli też zaakceptować miejscy radni.

Jak dowiedział się Onet, obecnie w magistracie trwają analizy w tej sprawie. Urzędnicy sprawdzają m.in. z jakich inwestycji można zabrać pieniądze i przekazać je na miejską komunikację. Przedstawiciele biura prasowego urzędu miasta Krakowa na pytania, gdzie urzędnicy zamierzają znaleźć brakujące środki, odpowiadają lakonicznie. "Budżet jest na bieżąco monitorowany i analizowany, rozliczane są zadania, które były zaplanowane na ten rok, i ewentualne nadwyżki będą przesuwanie m.in. na komunikację miejską" - możemy przeczytać w przesłanej wiadomości.

- Przekażemy informację, jak projekty uchwał będą gotowe. Teraz jeszcze trwają analizy i nie jesteśmy w stanie podać źródeł finansowania - mówi Monika Chylaszek, rzecznik prasowa prezydenta Jacka Majchrowskiego.

 

Nie pomogła podwyżka

Jednym z pomysłów na znalezienie brakujących środków była podwyżka cen biletów. Okazuje się, że nie przyniosła ona spodziewanych skutków. W maju wpływy ze sprzedaży były wyższe o 1,5 miliona złotych niż dotychczas, jednak w czerwcu do miejskiej kasy ze sprzedaży biletów trafiło o 300 tysięcy złotych mniej niż przed podwyżką.

Jeszcze pod koniec lutego przedstawiciele urzędu miasta w wydanym oświadczeniu przekonywali, że jeśli radni nie zaakceptują podwyżek, to będą musieli "wyciąć z niego jakieś inwestycje". Sugerując np. brak wykupu lasu Borkowskiego. Tymczasem prognozy na kolejne miesiące pokazują, że pomimo wzrostu cen do budżetu nie wpłyną dodatkowe środki.

 

Urząd nie wie ile pieniędzy brakuje

Tymczasem po tekście Onetu o brakujących środkach, biuro prasowe urzędu miasto wydało specjalne oświadczenie. Urzędnicy opublikowali komunikat, który zatytułowali: "Nie ma dziury w finansach transportowych".

Przeanalizowaliśmy pismo, które - pomimo sugestywnego tytułu - potwierdza doniesienia Onetu. W dokumencie znajduje się zdanie, że "o tym, że między zapotrzebowaniem a zaplanowanymi pieniędzmi jest różnica ok. 40 mln zł, wiadomo więc od ponad pół roku".

Dziennikarze postanowili zatem dopytać urzędników czy jednak w miejskiej kasie brakuje pieniędzy? Zamiast odpowiedzi na zadane pytanie usłyszeli zapewnienie, że "nie ma problemów z finansowaniem komunikacji miejskiej w Krakowie".

To zastanawiające, ponieważ w komunikacie urzędnicy piszą, że "korekty budżetu i przesunięcia niezbędnych środków na transport zbiorowy będą w 2019 r. większym wyzwaniem niż zwykle". I dodają, że "władze Krakowa będą po prostu musiały poświęcić więcej czasu na dobrą hierarchizację ważności inwestycji". W praktyce wspomniana hierarchizacja będzie oznaczać ograniczenie zaplanowanych na ten rok inwestycji. Jakich? Tego na razie nie wiadomo. Co ciekawe w lutym tego roku urząd - jeszcze przed głosowaniem nad podwyżką cen biletów - wydał komunikat, w którym sugerował, że zmiana taryfy biletowej pozwoli znaleźć brakujące pieniądze i dzięki temu nie będzie trzeba dokonywać cięć w inwestycjach.

 

Wiceprezydent Krakowa: faktyczna dziura jest dużo większa

To nie wszystko. Komunikat wydany przez biuro prasowe przeczy słowom wiceprezydenta Andrzeja Kuliga. Ten na niedawnej sesji rady miasta był dopytywany przez radnych o brakujące środki.

- Co do informacji mówiącej o tym, że jest dziura, to myślę, że pani skarbnik na początku nowego sezonu poinformuje, jaka jest faktyczna dziura, ona jest dużo większa, niż te 40 milionów i czekają nas drastyczne decyzje finansowe jeszcze w drugiej połowie tego roku - odpowiedział wiceprezydent Kulig.

Zapytaliśmy biuro prasowe o słowa prezydenta. "Prezydent mówił o całym budżecie miasta. Jak bardzo uszczuplone zostaną wpływy Krakowa z subwencji opartych na podatkach PIT i CIT, po zmianach przeprowadzonych przez rząd, jeszcze nie wiadomo. Poinformuje o tym skarbnik przy uchwalaniu nowego budżetu. Ze wstępnych szacunków wynika, że będzie to kwota ok. 60 mln złotych" - możemy przeczytać w przesłanej do Onetu odpowiedzi.

 

Kraków: ile kosztuje komunikacja

Ile kosztuje Kraków utrzymanie komunikacji? Umowy z przewoźnikami na rok 2018 opiewały na kwotę 553 milionów złotych. W 2019 roku, aby utrzymać komunikację, potrzebnych będzie ok. 640 milionów złotych.

Tymczasem wpływy ze sprzedaży biletów pasażerom w 2008 roku wyniosły 222 miliony złotych. W 2018 roku pasażerowie za bilety zapłacili 306 milionów złotych.


 

Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy


Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.

Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres [email protected]

Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku  oraz Twitterze.

Zastrzegamy sobie prawo publikacji wybranych opinii.

 

 

 

(źródło: Onet/Dawid Serafin)