|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Urszula Augustyn: "Prezydent Komorowski jest naturalny. Każdemu zdarzają się pomyłki"

"Najistotniejsza będzie frekwencja" - ocenia tarnowska posłanka PO, Urszula Augustyn przed drugą turą wyborów. Najnowszy sondaż Millward Brown dla TVN pokazuje, że Andrzej Duda może liczyć na 44 procent poparcia. Bronisław Komorowski ma 40 procent. 16 procent ankietowanych nie wie jeszcze, na kogo zagłosuje w drugiej turze. "To na razie tylko jeden sondaż, te 16 procent niezdecydowanych to elektorat, o który trzeba teraz zawalczyć" - mówiła Urszula Augustyn w porannej rozmowie Radia Kraków. "Odnotowaliśmy, że żółta kartka została nam pokazana" - zapewniała posłanka PO.

Posłuchaj porannej rozmowy w Radiu Kraków

Zapis rozmowy Jacka Bańki z posłanką PO, Urszulą Augustyn.

Gdyby miała pani podpowiedzieć sztabowcom prezydenta, jak ratować kampanię, to co by pani powiedziała?

- Nie podpowiadałabym sztabowcom, ale tym, którzy zostali w domu. Obudźcie się i idźcie głosować. Robiłabym wszystko, żeby ci, którzy zostali w domu, poszli. Niektórzy nie poszli, żeby nam pokazać żółtą kartkę, inni nie zawsze chodzą na wybory. Do nich też apeluję – nie zostawajcie w domu. To piękne prawo demokracji.

 

Sondaż opublikowany wczoraj pokazuje 44% poparcia dla Andrzeja Dudy i 40% poparcia dla Bronisława Komorowskiego. Do tego ponad 50% frekwencja. Tendencja się utrzymuje.

- Nie mówiłabym o tendencjach przy jednym sondażu.

 

Wracam do tych sprzed I tury.

- Mamy też 16% osób niezdecydowanych. O tych trzeba walczyć. Wszystko w naszych rękach, żeby przekonać te 16%. 40+16 to 56. Byłoby wspaniale.

 

Rodzinne spoty, Wojewódzki, Karolak – to panią przekonuje?

- Kampania rządzi się swoimi prawami. Jest prawdziwa i fałszywa. Może wyprodukować plastikowego bohatera i pokazać niedoskonałości prawdziwego człowieka. Prezydent Komorowski jest naturalny, każdemu zdarzają się pomyłki. Pokazywanie tego w kółko nie pomaga. Ludziom to pokazuje, żeby dać spokój kampanii. Znają prezydenta od 5 lat. Wiemy, co sobą prezentuje i co zapowiada na kolejną kadencję. Od nas to zależy. Frekwencja jest istotna. Jak mamy 25 lat wolnego kraju, to dobrze by było, żeby do wyborów szło więcej niż 50% społeczeństwa.

 

Mówi pani, jakby przekonywał panią prezydent w tej kampanii. Chyba mało kogo przekonuje.

- Nie wiem, czy mało kogo. Sam pan powiedział, że 40% w sondażu pokazało przekonanie. To prezydent przewidywalny, prezydent uśmiechu i pokoju. On ma pozycję na arenie międzynarodowej. Nie ma po co szukać innych argumentów. Ludzie znają Bronisława Komorowskiego i ważne jest, żeby poszli na wybory.

 

Ewentualna przegrana w wyborach prezydenckich będzie zapowiedzią klęski w wyborach parlamentarnych?

- Nie myślę o przegranej. Nie dopuszczam takiej myśli. Wierzę w te 16%. Wierzę, że wiele osób przebudzi się. Małopolska się budzi. Są regiony, które wspierają prezydenta, są takie, gdzie musimy pracować. Odnotowaliśmy tę żółta kartkę. Musimy mocniej pracować i mówić, co robimy. Wiele rzeczy się dzieje, Polska się zmienia, ale czasami za mało o tym mówimy. Ludzie się przyzwyczajają. Traktujemy to normalnie, ale nad urną warto sobie o tym przypomnieć.

 

Na razie to wygląda jak zaklinanie rzeczywistości.

- Dlaczego zaklinanie? Rzeczywistość jest mierzalna. Kampania jest jaka jest. Trudno zgodzić się z poglądem, że 2 miesiące kampanii zmieni dokonania 25 lat i 5-letniej kadencji prezydenta. Kampanie grają na emocjach. Wczoraj się pokazuje spot z rodziną Bronisława Komorowskiego. To ludzie, którzy nie chcą być bohaterami tabloidów. Oni są zmuszeni, żeby wyjść i powiedzieć, że będą głosować. Kampanie nie powinny być normalnym rytmem. Mnie bolą kampanie. Mówi się rożne rzeczy i używa się trików. Przed wyborami niestety jest kampania. Trudno.

 

Ciekawe badania pokazała wczoraj Rzeczpospolita. Zaledwie 24% poparcia dla PO, 32% dla PiS i partie Kukiza i Balcerowicza w Sejmie. Te dwie ostatnie żywią się elektoratem PO. Może to początek zmierzchu Platformy?

- Te badania są mało konsekwentne. Pokazują ruch buntu, który jest potrzebny. To pokazuje, że są wyborcy, którzy chcą czegoś innego. Oni zawsze są. Na tym ruchu 4 lata temu wypłynął Palikot, Korwin na tym też wypływa. Teraz ten ruch gromadzi się przy Kukizie. Sam Kukiz ma jedno hasło – Jednomandatowe Okręgi Wyborcze. One cementują scenę polityczną. Jakby one były wprowadzone, to nie sądzę, żeby Kukiz się dostał do parlamentu. Jest niezrozumienie.

 

Wczoraj w Krakowie Janusz Piechociński przekonywał, że referendum ws. JOW-ów to temat zastępczy. To na poważnie czy to prezydencka wrzutka?

- Paweł Kukiz zgromadził wokół siebie ludzi zbuntowanych. JOW-y, o których mówił Kukiz, to był temat zastępczy. On mówił o tym, co już funkcjonuje. To jest w Senacie i gminach. Sami wyborcy Kukiza nie trzymają się JOW-ów. Oni wyrażali niezadowolenie. JOW-y to był tylko jedyny postulat Kukiza. Dlatego one wyszły.

 

Referendum w tej sprawie będzie na poważnie?

- Prezydent przypomniał, że PO wprowadziła w życie JOW-y. W 2011 roku głosowaliśmy tak w Senacie. Zostały też wprowadzone w gminach. Wtedy PiS głosował przeciwko. Teraz mówią, że są zachwyceni JOW-ami.

 

Trzeba to przedyskutować – tak mówi Andrzej Duda.

- Tak, ale wcześniej głosował przeciw. Opowiada nieprawdziwe rzeczy. Wprowadziliśmy JOW-y w dwóch obszarach. Sprawdziliśmy, jak one się sprawują. Po raz drugi będziemy tak głosowali w Senacie. Jak się potwierdzi, że to scementowanie sceny to nie wiem, czy wszyscy będą szczęśliwi. Jak ludzie chcą, to dyskutujmy. Prezydent mówi, że to wprowadziliśmy w dwóch obszarach, chcemy więcej? Niech ludzie się wypowiedzą.

 

Jak dojdzie do referendum, to zagłosuje pani za?

- Ja poczekam na dyskusję. Z mojego punktu widzenia JOW-y są w porządku. Są jednak inne partie: PSL, inne nowe ruchy i one nie miałyby wtedy szansy. Może warto podsumować, co się stało, posłuchać speców i podjąć decyzję. Referendum jest momentem, kiedy można dyskutować.

25%
75%