|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

"Trzeba pokazać Polakom, że to nie są obcokrajowcy anonimowi. To Irina, to Jose. To człowiek, sąsiad"

Według szacunków Ołeha Mandiuka, Konsula Generalnego Ukrainy w Krakowie, w stolicy Małopolski może żyć nawet 70 tysięcy Ukraińców. W poniedziałek odbyła się już trzecia z serii konferencji pod hasłem "Otwarty Kraków", poświęcona budowie społeczeństwa otwartego i popularyzacji działań wspierających różnorodność.

Posłuchaj rozmowy

fot: M. Bartkowicz

Zapis rozmowy Mariusza Bartkowicza z Małgorzatą Jantos, krakowską radną Nowoczesnej i Aleksandrą Zapolską, współzałożycielką fundacji Zustricz, Ukrainką od 25 lat żyjącą w Polsce.

 

Mariusz Bartkowicz: W poniedziałek odbyła się trzecia konferencja z cyklu „Otwarty Kraków”. Te spotkania cieszą się wielką popularnością.

Małgorzata Jantos: Tak. To trzecia edycja. Sama nazwa jest znacząca. Chcemy podkreślać, że Kraków jest otwarty. Czy tego chcemy, czy nie, jest olbrzymi napływ cudzoziemców do Krakowa. Ci cudzoziemcy stają się mieszkańcami, pracują tutaj. Wczoraj na konferencji było prawie 200 osób. Nie można ich było nawet posadzić. Byli studenci-obcokrajowcy, organizacje pozarządowe, nauczyciele i dyrektorzy szkół. Do tego konsulowie krakowscy. To było znaczące wydarzenie. Podkreślamy, że Kraków jest miastem, które wchłania coraz więcej cudzoziemców. Wczoraj pan konsul Ukrainy powiedział, że w Krakowie mieszka 70 tysięcy Ukraińców. To nie są tylko stolarze i sprzedawcy. To pracownicy IT, oczekujemy na lekarzy i pielęgniarki. Tak jest, że Polacy jadą dalej, ale my czekamy na te zawody. Mamy braki.

 

M.B: Konsul generalny Ukrainy Ołeh Mandiuk powiedział – to pokazuje skalę – że codziennie około 100 interesantów obsługuje konsulat. Z jakimi problemami i pytaniami najczęściej zgłaszają się do państwa wasi rodacy z Ukrainy?

Aleksandra Zapolska: W pierwszej kolejności są trudności informacyjne i językowe. Te mają osoby, które dopiero co przyjechały do Krakowa. Są inne procedury, inaczej się załatwia rzeczy w urzędach. To podstawy. Jest bariera językowa i sprawy legalizacyjne. Kolejki w urzędzie wojewódzkim przekraczają wyobraźnię. Te sprawy są na pierwszym miejscu. Czas oczekiwania na kartę pobytu, legalizację… Ludzie nie mogą wyjechać na wakacje z dziećmi, bo przedłużają się terminy pobytowe. Rusza w Krakowie punkt informacyjny. To ułatwi sprawę. Jest głód informacji. Wymiana informacji jest na Facebooku, w cerkwi. Pocztą pantoflową się to rozchodzi.

 

M.B: Padła liczba 70 tysięcy Ukraińców, którzy żyją w Krakowie. Uświadamiamy sobie, że to 10% populacji miasta.

M.J: Muszę uściślić. To punkt informacyjny dla obcokrajowców, który mieści się przy ulicy Batorego 2/28. To ważna informacja. To 4 organizacje pozarządowe stworzą.

 

M.B: Ten punkt jest finansowany przez miasto?

M.J: Tak. Tam są osoby z różnymi językami, które znają problemy. To organizacje pozarządowe, które są świetnie przygotowane. To ważna informacja, że coś takiego tam jest.

 

M.B: Ten punkt jest już czynny?

M.J: Jest już po przetargu.

A.Z: Teraz konsultanci przechodzą cykl szkoleń. Konsultacje specjalistyczne, psychologiczne i prawne już są czynne.

M.J: Można dodać, że godziny przyjęć będą popołudniami. To dla ludzi, którzy pracują. Co trzeci weekend miesiąca też będzie tam otwarte. To ważny adres. Wczoraj wypisywaliśmy te wszystkie sprawy, które są trudne. Mówiliśmy o wsparciu specjalisty kulturowego. Pani Ola o tym mówiła. Ci ludzie chcą zachować swoją tożsamość, korzenie. Złą rzeczą jest, gdy ludzie są poza tożsamością. Ci cudzoziemcy są nam niebywale potrzebni w Krakowie. Mamy braki. Pielęgniarki… Absolwenci naszych uczelni wyjeżdżają w olbrzymich ilościach. Czekamy na specjalistów z Ukrainy. To będzie trwało. Oni będą niezbędni przy starzejącym się społeczeństwie Polski i Krakowa.

 

M.B: Nie jest uzasadniona taka obawa, że osoby lepiej wykształcone, które wyjeżdżają na zachód, nie przeskoczą Polski? Może nawet ci, którzy już tu są, nie wyjadą do Niemiec lub Francji? Obserwuje pani takie zjawisko, kiedy polityka wizowa UE wobec Ukraińców się zliberalizowała?

A.Z: To będzie zależało mocno od państwa polskiego. Są duże plusy Polski. To bliskość kulturowa, bliskość od Ukrainy, brak utraty więzi z rodziną. Jeśli oni będą czuć się tu dobrze, raczej ta obawa nieodnalezienia się… Finansowe sprawy są ważne, ale są jeszcze inne, ważniejsze sprawy. To utrzymanie więzi rodzinnych, utrzymanie swojej tradycji i bliskości. To ważne. To szansa, żeby oni się zatrzymali tutaj.

M.J: Temu służy „Otwarty Kraków”.

 

M.B: Przyznacie panie, że my w biegu uczymy się tego, co władze i społeczeństwa takich państw jak Francja, umieją już od dawna. Chodzi o przyjmowanie imigracji i zarządzanie nią. Na taką skalę my do tej pory się z tym nie stykaliśmy.

M.J: Właśnie temu służą organizowane przeze mnie te kongresy. Ciągle podkreślam, że ci ludzie, którzy do nas przyjeżdżają, przy naszym niskim bezrobociu… Przedsiębiorcy mówią, że nie mają ludzi do pracy. Inwestycje się opóźniają. Wczoraj rozmawiałam o inwestycji jednego z basenów w Krakowie. Nie ma ludzi do pracy. Potrzebujemy ludzi, którzy przyjadą. Fachowców zbieramy. Wczoraj mówiliśmy też, że nie są to tylko Ukraińcy. Najmniej jest chyba Słowaków. To ludzie różnych nacji. Przyjeżdżają do nas Brazylijczycy, ludzie z całej Europy.

 

M.B: Rozumiem, że ściąga ich sektor usług finansowych i informatycznych?

M.J: Tak. Przyjeżdżają menadżerowie, którzy nam pokazują inny rodzaj pracy. Oni przyjeżdżają z rodzinami. One muszą być zagospodarowane. My im pomagamy, oni pomagają nam.

A.Z: Druga grupa studentów co do wielkości to Hiszpanie.

M.J: Tak. W Collegium Medicum studiuje bardzo dużo Szwedów i Norwegów. Kraków staje się wielokulturowy. Nikt tego nie zatrzyma.

 

M.B: Z tym co pani mówi, współbrzmi głos wiceministra inwestycji Pawła Chorążego, który w wywiadzie dla Dziennika Gazety Prawnej mówi, że jesteśmy skazani na imigrantów. Mówi też, że ważne jest, żeby nad tymi obawami przed imigracją popracować. Jak często to jest kłopotem dla Ukraińców w Krakowie?

A.Z: Niestety niepokojące zmiany w ostatnich dwóch latach zachodzą w Polsce. To brak tolerancji. Kraków wyróżnia się jednak pozytywnie. Jest otwarty. Nie mówię, że nie ma trudności i incydentów. Ogólna atmosfera jest jednak pozytywna. Dlatego lepiej prewencyjnie działać, a nie szczekać, gdy to się nasili. Wtedy to idzie jak lawina. Trzeba pokazać Polakom, że to nie są obcokrajowcy anonimowi. To Irina, to Jose. To człowiek, sąsiad.

M.J: To człowiek, który nam daje wiele z siebie. To nie jest tak, że my im dajemy miejsce. My im zabieramy kompetencje, ręce, umysły, pracę. Oni nam to dają.

A.Z: On nas wzbogaca kulturą. Wymiana kulturowa to wzbogacanie się. Poznajemy języki. Nawet kilka słów przywitania. To dodatkowa wiedza. Zobaczymy inne kultury. Kraków jest dobrym przykładem wielokulturowości, która tu zawsze była i jest. To fakt. Trzeba tylko sięgnąć głębiej. To co w historii uważamy za czysto krakowskie, okazuje się wielonarodowe,

M.J: Wczoraj wymienialiśmy wszystkich prezydentów Krakowa. Począwszy od wielkiego Dietla… To są cudzoziemcy. Ludzie są jak ptoki i krzoki. Ptoki, które do nas przyjeżdżają to są ci, którzy chcą się zakorzenić tutaj. Oni dają dodatkową wartość.

 

M.B: Czyli przedefiniowuje się to myślenie o Krakowie? Ja także jestem osobą napływową. Żyję tutaj od roku 1993. Zawsze miałem poczucie, że jestem spoza Krakowa. Nigdy nie będę czuł się w pełni częścią tej społeczności, jak starzy krakusi. To się zmieniło?

M.J: Jakiś czas temu nadawaliśmy nagrody Krakowa dla wybitnych twórców. Wyszedł Jan Kanty Pawluśkiewicz. On się zapytał nagradzanych, kto z nich jest w Krakowie urodzony. Nikt nie podniósł ręki. Mnie śmieszy, gdy na forach są anonse, że wreszcie powinniśmy mieć kogoś z Krakowa. Tak to jest. Coraz więcej jest ptoków, którzy fruwają po świecie. Świat jest nasz.

A.Z: Świat jest mobilny teraz.

 

M.B: Jaka perspektywa teraz? Urząd, który będzie w stanie obsłużyć każdego interesanta, nie tylko po polsku, ale także po angielsku i ukraińsku?

M.J: Po angielsku już to robią. Ja napisałam całe dwie strony uwag, które się pojawiały. Mówiliśmy o edukacji, przyjęciu tych ludzi, problemach. Trzeba działać prewencyjnie, żeby nie było ksenofobii. To spisałam. Będzie raport. On będzie nam służył jako punkt wyjścia do kolejnej konferencji.

 

M.B: Kiedy kolejna konferencja? Będzie w większej sali?

M.J: Przygotowujemy się. Ta sala nam zaczęła pękać w szwach. Powiedziałam, że może będzie kongres. Może ICE nam udostępni większą salę? Jesienią, jak dobrze pójdzie.

A.Z: Marzeniem jest stworzenie centrum wielokulturowego. Nie zapominajmy, że mówimy o organizacjach mniejszościowych, ale one są słabe. Najważniejsze jest ułożenie sobie życia. Brakuje miejsca, gdzie oni by mogli się zrzeszać, spotykać i pokazywać swoją kulturę. Takie centrum jest marzeniem. Ukraińcom brakuje miejsca, gdzie można się spotkać i porozmawiać. Wzmacnianie tożsamości ułatwia integrację. To ułatwia kontakt z otoczeniem

23%
77%
WASZE KOMENTARZE

Liczba komentarzy: 7

Irina

Środa, 16 maja 2018, 13:08

"Niestety niepokojące zmiany w ostatnich dwóch latach zachodzą w Polsce. To brak tolerancji" - ja rozumiem że na Ukrainie wolno kłamać, ale ta pani po 25 latach mogłaby nabrać lepszych manier.

Odpowiedz

ggf

Środa, 16 maja 2018, 11:24

Ale niech tak każda grupa okupuje sejm:/ Mamy państwo "wyrywania''

Odpowiedz

Tak myślę

Wtorek, 15 maja 2018, 21:49

Czy raczej nie powinniśmy wspierać działań służących asymilacji tych ludzi, np przez niskokosztowe (ale nie darmowe!) kursy polskiego?

Odpowiedz

to był k.... zamach

Wtorek, 15 maja 2018, 20:52

Na caritas NIGDY ! Na Owsiaka zawsze

Odpowiedz

Witold

Wtorek, 15 maja 2018, 17:36

Ależ wspaniały dobór postępowych kół, teraz nowoczesna pani i zaszczepiona na polski grunt demokratka z Ukrainy, będą uczyć Polaków tolerancji, i jak mają się zachowywać u siebie w domu, ku uciesze moderatora Mariusza. Jestem pod wrażeniem.

Odpowiedz

TG

Wtorek, 15 maja 2018, 17:05

Kontrowersyjna Malgorzata Jantos powinna zostac juz dawno pogoniona z polityki. Wysluchalem tej audycji i w trakcie sluchania wlos mi sie jezyl. Obie panie sa zadowolone ze na stanowiska managerskie w Polsce przyjezdza jakis przyslowiowy Jorge z Hiszpani ktory bedzie Polakow uczyl nowego sposobu zarzadzania( to nie cytat doslowny ale bliski sensowi wypowiedzi - Polacy to Batustan, a ow Jorge to manager z zagranicy!!! ktory juz z racji urodzenia za granica jest lepszy). Drogie panie, droga pani Jantos W Polsce obowiazuje jezyk Polski i tego trzymajmy sie wfirmach ktore zarabiaja u Nas pieniadze. Dbajmy o Polakow i zapraszajmy i tworzmy warunki sprzyjajace powrotowi Polakow zza granicy. To powinno byc poruszone ale pani Jantos wyraznie imponuje gospodarka Hiszpani i cudowny, nieznany sposob prowadzenia biznesu przez przykladowego Jorge z Hiszpani. I na koniec, jezeli faktycznie potrzeba nam tego Jorge to wezmy go do podstawowych prac gdzie liznie troche jezyka i pozna kulture pracy. I niech sie ten Jorge pnie po strzeblach kariery na ile mu umiejetnosci i jezyk pozwola ale UWAGA! na podstawie doswiadczenia zdobytego w Polsce. Tak dziala to na swiecie.

Odpowiedz

Moskal

Wtorek, 15 maja 2018, 16:02

Dlaczego urząd ma obsługiwać po ukraińsku? To podobno Polska, w którym językiem urzędowym jest polski. Chcesz tu żyć, naucz się języka!

Odpowiedz