|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|

Marek Pęk: D. Tusk jest dalej obywatelem Polski. Nie jest wyłączony z obowiązku stawiennictwa

10

A
A
A
- Jako były premier ponosi polityczną odpowiedzialność - tak o dzisiejszym przesłuchaniu Donalda Tuska mówił w Radiu Kraków senator Prawa i Sprawiedliwości Marek Pęk. Prokuratura przesłucha dziś szefa Rady Europejskiej. Chodzi o umowę o współpracy między Służbą Kontrwywiadu Wojskowego i rosyjską FSB podpisaną w 2013 roku. "Nie chcę komentować działań prokuratury, ale nie ulega wątpliwości, że jako szef rządu przez osiem lat Tusk ponosi polityczną odpowiedzialność za to co się wtedy działo" - mówił senator Pęk w porannej rozmowie Radia Kraków.

Posłuchaj porannej rozmowy w Radiu Kraków

fot: RK

Zapis rozmowy Jacka Bańki z senatorem PiS, Markiem Pękiem.

 

Widział pan poranne powitanie Donalda Tuska w Sopocie?

- Nie. Słyszałem, że miało być hucznie. Pewnie było.

 

Było. Trochę to wygląda tak jakby obóz władzy przez wezwanie Donalda Tuska do prokuratury, chciał mu wystawić pomnik.

- Ja jako polityk mogę się wypowiadać na temat odpowiedzialności politycznej Donalda Tuska za różne rzeczy. Nie ulega wątpliwości, że będąc premierem przez tyle lat i w okresie dramatycznych wydarzeń, które miały miejsce, ponosi on odpowiedzialność polityczną za wiele spraw. To, że prokuratura go wzywa to jest to decyzja prokuratury. Myślę, że prokuratura ma jakiś plan działania i go realizuje.

 

Pan jako polityk i prawnik nie czuje się zaniepokojony jak działa wymiar sprawiedliwości? Jest ta koincydencja wydarzeń. Najpierw Donald Tusk zostaje szefem Rady Europejskiej, potem prokuratura go ściga.

- Mimo że jest szefem Rady Europejskiej, jest dalej obywatelem Polski. To nie wyłącza jego odpowiedzialności i obowiązku stawiennictwa. Opozycja zawsze będzie mówiła o kontekstach. Ma do tego prawo. Kiedy byśmy pana Tuska tu nie przywitali, zawsze by były próby narzucenia narracji kontekstu politycznego.

 

Jest ten kontekst polityczny?

- Jest. Donald Tusk jest i był politykiem. Zawsze jego odpowiedzialność będzie miała taki kontekst.

 

Ta koincydencja wydarzeń nie budzi pana zaniepokojenia w tym wymiarze, że wygląda na to, że obóz władzy chciałby przypomnieć kto jest liderem opozycji i kto będzie najlepszym kandydatem w najbliższych wyborach prezydenckich?

- Opozycja też rozpaczliwie szuka lidera. W ostatniej debacie na temat wotum nieufności było słabo. Liderów na opozycji brak. Jest tęsknota za Tuskiem. Najlepiej było nie wybierać Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej. Te konteksty by były teraz zbędne.

 

Pan podziela wątpliwości prezydenta Andrzeja Dudy związane ze zmianami w Krajowej Radzie Sądownictwa?

- Ja muszę powiedzieć, że od 1,5 roku słucham tej martyrologii prawniczej i jestem zdziwiony. Za co by się rząd nie zabrał w reformie wymiaru sprawiedliwości to słyszymy o niszczeniu niezawisłości, niezależności. Te liczne zarzuty są mocno przesadzone. One mają demagogiczny wydźwięk. Pan prezydent głownie ma wątpliwości co do wygaszania kadencji obecnych członków KRS. To kontrowersyjny zapis. Zobaczymy jaki będzie ostateczny kształt. To projekt, który jest w Sejmie. Wszystko przed nami. Prezydent może to kwestionować. Ja przypomnę, że KRS w konstytucji jest tak usytuowana, że cały jej status reguluje ustawa. Skoro mocno zmieniamy ten ustrój ustawą to jest wprowadzana opcja zerowa. Zaczynamy przez nowe otwarcie w KRS. Dlatego wymaga to także wygaszenia kadencji. Ja jeszcze się jednak nie wypowiadam. Trzeba to przemyśleć w Senacie.

 

Czyli nie ma pan ostatecznego stanowiska?

- Będziemy dyskutować. Przedstawiciele wnioskodawców muszą to uzasadnić. To ważna zmiana. To wymaga analizy.

 

Jaka powinna być rola prezydenta? On powinien być mediatorem, rozpocząć dyskusję, podpisać, zawetować?

- To suwerenne decyzje prezydenta. On ma tę kompetencję, że ustawę może podpisać, nie podpisać i skierować do TK. Zobaczymy. Przy prawie zgromadzeń prezydent skorzystał z tego prawa. Nikt nam nie może zarzucić tego, że my teraz zawiesiliśmy mechanizm kontroli konstytucyjnej, On działa. Ostateczne słowo - jakby prezydent miał wątpliwości - będzie miało TK.

 

Te zmiany w KRS podniosą jakość orzekania?

- Te zmiany są konieczne i wyczekiwane. Dziwi mnie stanowisko sądownictwa polskiego. Jak popatrzeć na własny obraz KRS i porównanie z tym, co o wymiarze sprawiedliwości mówią obywatele to jest przepaść. Środowisko sędziowskie poparło w samozachwyt. Słowa o szczególnej kaście to symbol. To obrazuje, że sądownictwo polskie jest oderwane od standardów. Te zmiany mają zmienić tę sytuację. Chodzi o usprawnienie orzecznictwa, fachowe sądy i o mechanizm sądownictwa dyscyplinarnego, który teraz kuleje. Popatrzmy na ilość wniosków do sądów dyscyplinarnych i na decyzje. Tu jest niesamowita przepaść. To wymaga korekty.

 

W jaki sposób? 15 osób z 25 w Radzie będzie wybieranych przez parlament. Jak to wpłynie na jakość orzekania?

- Wracam do kluczowych uregulowań. Mamy koncepcję trójpodziału władzy, ale te władze na siebie wpływają i się hamują. Nie ma to być supremacja władz. Na tym tle władza sądownicza doprowadziła do tego, że funkcjonuje w pewnej supremacji. Ona sprawuje władzę sądzenia. Jak żadna inna władza korzysta też z wielu przywilejów, które sprawiają, że ludzie nie mają na nią wpływu. Nie jest to odosobnione, że ludzie przez swoich przedstawicieli mają wpływ na wybór sędziów. KRS ma szczególny status. KRS stoi na straży niezawisłości sądownictwa. Nie widzę tu zdrożności, że Sejm będzie miał większy wpływ. Chodzi o większą kontrolę społeczną. To nie może być supremacja władzy sądowniczej.

 

Dzisiejsza Rzeczpospolita donosi, że przyszedł czas na Sąd Najwyższy. Wygaszone zostaną kadencje sędziów funkcyjnych, wiceprezesów, prezesów. To też ma służyć jakości orzekania?

- Tych projektów nie znam. To sprawy wewnątrz resortu. Wrócę do KRS, bo to się wiąże. Zgodnie z wyrokiem TK z poprzedniej kadencji, nadzór administracyjny nad sądami należy do ministra sprawiedliwości. Obecnie to nie działa. Minister musi mieć instrumenty, żeby nadzorować sądy. Jak chodzi o kwestę Sądu Najwyższego to jest kwestia dyscyplinarna. Władza sądownicza dba o swój niesłychanie wysoki status, który gwarantuje niezależność od wszystkiego, ale mało się troszczy o krystaliczne postaci wśród siebie.

 

Są takie wątpliwości co do Sądu Najwyższego?

- Nie wiem czy do Sądu Najwyższego, ale co do sądów powszechnych tak. Nasze biura poselskie i senatorskie są przepełnione ludźmi skrzywdzonymi przez wymiar sprawiedliwości. Im dalej od miast, gdzie są media, tym te patologie są bardziej czytelne. Ludzie o tym mówią. Podobnie było z prokuraturą. 1,5 roku temu reformowaliśmy prokuraturę i był lament. Dzisiaj wskaźniki pokazują, że prokuratura działa lepiej. Zmiany mają sens.

 

Po KRS i Sądzie Najwyższym co nam zostanie z trójpodziału władzy?

- Ten trójpodział ma tak działać, że nie będzie niezależnej władzy. Ile jest mechanizmów kontrolowania posłów i senatorów? Ja muszę przekładać szczegółowe oświadczenie majątkowe, które jest kontrolowane. Dostaję bez przerwy maile z Kancelarii Senatu, że została upubliczniona informacja do gazety o tym ile senatorowie wydali na wszystko. Rozliczani jesteśmy co do złotówki. To wzmacnia mechanizmy jawności. Dlaczego tego ma nie być w wymiarze sprawiedliwości?

Liczba komentarzy: 10

Czwartek, 20 kwietnia 2017, 17:48

Pięknie ich Tusku przeczołgał... Są w strachu

Odpowiedz

por. Zubek

Środa, 19 kwietnia 2017, 19:57

On naprawdę wie co mówi, bo mówi co wie.

Odpowiedz

siemoniaki

Środa, 19 kwietnia 2017, 17:52

@to był k...zamach !

POpapraństwo to złodziejstwo i oszustwo.

Odpowiedz

to był k...zamach !

Środa, 19 kwietnia 2017, 17:25

PiS to stan umysłu

Odpowiedz

janniger and misiewicz forever

Środa, 19 kwietnia 2017, 15:14

@siemoniaki i sobiesiaki

no tak myślałem to towarzysze musicie Pęka wyprostować i wyprowadzić z błędu aby na kolejny raz kłamał jak należy, że Tusk to Niemiec bo teraz przez niedopatrzenie powiedział prawdę, że Donald Tuska jest Polakiem (sic)

Odpowiedz

siemoniaki i sobiesiaki

Środa, 19 kwietnia 2017, 13:57

@janniger and misiewicz forever

Tusk to Niemiec , który udaje Polaka.

Odpowiedz

janniger and misiewicz forever

Środa, 19 kwietnia 2017, 13:13

a to zmiana Pęku, bo przecież jeszcze niedawno mówiliście ustami innych towarzyszy z PISLAMU, że Donald Tusk jest obywatelem niemieckim: Pan obłąkany Krasnodębski. To jest Polakiem czy nie jest?

Odpowiedz

inny

Środa, 19 kwietnia 2017, 10:57

Czy osoba która ma problemy z samym sobą może być senatorem lub posłem i decydować o innych?

Odpowiedz

rozbawiony

Środa, 19 kwietnia 2017, 10:17

A konkretnie co w konstytucji jest do zmiany? Przecież nigdy w życiu jej w ręce nie miałeś.

Odpowiedz

Agnieszka

Środa, 19 kwietnia 2017, 09:06

A pan senator to zna konstytucję? Czytał? Gdyby nie łamano na każdym kroku ustawy zasadniczej, to nie byłoby protestów. Żenada, że takie słowa wypowiada prawnik. Wstyd panie senatorze, wstyd.

Odpowiedz