|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
12 630 62 06 (reklama)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
reklama@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Grzegorz Lipiec: Do końca tygodnia poznamy pełny skład naszych koalicjantów

- Rozstrzygają się rozmowy z PSL. W najbliższych dniach okaże się, czy ludowcy pójdą razem z nami do wyborów parlamentarnych - mówił poranny gość Radia Kraków Grzegorz Lipiec, poseł Platformy Obywatelskiej. Jeśli ludowcy powiedzą tak, to ich lider Władysław Kosiniak Kamysz będzie jedynką na liście krakowskiej. Grzegorz Lipiec podkreślał też, że głównym trzonem jest Koalicja Obywatelska, innym najbliższym partnerem są niezależni samorządowcy. "W Krakowie, Tarnowie, Oświęcimiu i Nowym Sączu prezydenci są z nami związani" - dodawał Lipiec.

Posłuchaj porannej rozmowy w Radiu Kraków

fot: J. Bańka

Zapis rozmowy Jacka Bańki z posłem PO, Grzegorzem Lipcem.

 

PO rozpoczęła objazd kraju, ale to Zjednoczona Prawica ma za sobą wielką konwencję i przygotowane zręby programu. Wygląda na to, jakby opozycja była daleko w tyle.

- Broń Boże. Konwencję mamy w piątek i sobotę w Warszawie. Te rozmowy, które z mieszkańcami wielu miast i miasteczek prowadzimy, są owocne. Pierwsze co słyszymy to jest to, że dobrze, że przyjechaliśmy. Jest wiele problemów do rozwiązania. Słyszymy o problemach zdrowia. Są wydłużające się kolejki do specjalistów. Słyszymy o edukacji, ochronie środowiska. To leży. Jest też szereg innych problemów, o których warto rozmawiać. Jak zaproponować coś, co umożliwi zmianę obecnego stanu rzeczy.

 

Rozumiem, że tych rzeczy nie usłyszeli przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej przed wyborami do PE, bo nie jeździli po małych miasteczkach.

- To nie jest tak. Jedną z bolączek przy wyborach do Parlamentu Europejskiego było to, że PiS zdominował przekaz przy banerach. Było przekonanie, że wszędzie w małych wsiach wisi kilku kandydatów PiS, nas jest za mało. To zmienimy. Będziemy bardziej widoczni. Co do wyjazdów, było ich dużo. Zbyt mało było to jednak pokazywane w mediach społecznościowych, w lokalnych telewizjach. One sprzyjają ugrupowaniu rządzącemu.

 

Z kim panu byłoby najwygodniej pójść do wyborów parlamentarnych jesienią? Są trzy opcje - jeden wielki blok, dwa - z PSL, ale bez lewicy i trzeci – z lewicą, ale bez PSL.

- Kończą się rozmowy z PSL. Czekamy na decyzje. Jeśli chodzi o nas to najbliżej jest nam do samorządowców. Jest szereg samorządowców niezależnych, którzy nam pomogą przy kampanii. Trzonem jest Koalicja Obywatelska złożona z PO i Nowoczesnej. Do tego Inicjatywa Polska Barbary Nowackiej. Formuła trzonu jest. Tak szliśmy do wyborów samorządowych. Poszerzymy tę formułę być może o PSL i część lewicy.

 

Mówi pan o samorządowcach. Co to oznacza dla listy krakowskiej? Kto na liście Koalicji Obywatelskiej w wyborach do parlamentu?

- W Krakowie jednym z niezależnych samorządowców jest prezydent Krakowa.

 

On nie wystartuje.

- Tak, ale będzie mógł rekomendować na nasze listy osoby, które nas wzmocnią. Tutaj jest to sprawa otwarta. Będziemy rozmawiać. Trwają rozmowy. Szukamy innych rozwiązań. Są prezydenci z innych miast – Tarnowa, Oświęcimia. Wsparliśmy w II turze też niezależnego Ludomira Handzla w Nowym Sączu.

 

Rafał Komarewicz jest obecny na plakatach w całym mieście. Mogłoby to być wskazanie prezydenta Majchrowskiego?

- Być może. Nie znam ambicji Rafała Komarewicza do startu w wyborach. Gdyby jednak chciał startować do Sejmu, byłby mile widziany. On by pomógł liście. Mógłby spróbować swoich sił.

 

A do Senatu? Są dwa okręgi i dwóch senatorów PO – Jerzy Fedorowicz i Bogdan Klich.

- Według mojej wiedzy to są kandydatury, które będą chciały startować w tych wyborach. Nie przewiduję, żeby ich pozycja była zachwiana.

 

Jak pan ocenia pomysł forsowany przez szefa PSL? Dwa bloki – PO z PSL i blok lewicowy.

- Rozumiem tę konstrukcję. Są dwa pomysły. Może być wspólny anty-PiS. To projekt, z którym szliśmy w ramach Koalicji Europejskiej. Zdobyliśmy 38,5%. Przy lepszej mobilizacji i kampanii, możemy liczyć na ponad 40%. Jest też druga formuła, czyli to co proponuje PSL. Nazwijmy ją wspólnotą idei. Większości PO jest bliżej do PSL, nie do lewicy. My jesteśmy ugrupowaniem centrowym. Ta współpraca z PSL wydaje się niezbędna. Życzę sobie tego.

 

Jeśli byłaby taka koalicja, krakowską listę do Sejmu otworzyłby Władysław Kosiniak-Kamysz?

- To prawdopodobne. Jeśli PSL by było z nami w koalicji, Władysław Kosiniak-Kamysz byłby naturalnym liderem listy. Jeśli PSL nie zdecyduje się na współpracę, pytania o lidera będą otwarte.

 

To kto z obecnych parlamentarzystów? Pan, Bogusław Sonik?

- To spekulacje. Decyzje zapadną na zarządzie krajowym. Wszystkie chętne osoby, żeby kandydować, zostaną przesłane alfabetycznie do Warszawy. Tam zapadną decyzje. Trudno mi wyrokować o kształcie listy. Nie wiem jakie partie będą z nami szły do wyborów.

 

Na razie jest dwóch pewniaków. Senatorowie PO będą kandydatami w JOW-ach. Nie będzie tu bliskiej konkurencji?

- Taka jest moja wiedza. Bogdan Klich i Jerzy Fedorowicz to kandydaci do Senatu.

 

Choć przewodniczący krakowskiej Rady Miasta podobno zgłasza swoją kandydaturę do Senatu.

- Bardzo dobra kandydatura, ale w tym momencie nie będzie chyba możliwe, żeby mógł wesprzeć listę senacką. W przyszłości tak. Na dzisiaj urzędujący senatorowie, którzy chcą się znowu ubiegać o mandat – oni wygrywali w czasach trudniejszych dla nas – będą mieli pierwszeństwo.

 

Kiedy poznamy ostateczny format tego bloku opozycji?

- Do końca tygodnia będzie pełny skład koalicjantów, z którymi będziemy mogli omówić wszystkie sprawy. To przed nami.

 

Czyli w tym tygodniu się dowiem, czy KO idzie z PSL, z lewicą lub w jednym dużym bloku. Ta ostatnia opcja jest chyba najmniej prawdopodobna.

- Nie chcę przesądzać. Decyzje zapadną w otoczeniu liderów formacji. To przed nami. Ja czekam. My się przygotowujemy do wyborów. Będziemy pracować, żeby wygrać wybory.

 

Teraz Kraków. Jak pan ocenia inicjatywę zorganizowania w Krakowie Igrzysk Europejskich. Już pan kiedyś to przerabiał. Sejmik przyjął uchwałę popierająca zorganizowanie takiej imprezy u nas.

- To dwie sprawy. Zimowe Igrzyska to wielkie święto sportu. Przyjeżdżają najwybitniejsi sportowcy. Igrzyska Europejskie są podrzędne. Będą organizowane trzeci raz. Raz były w Azerbejdżanie, raz na Białorusi. Czemu Kraków miałby organizować spęd sportowców o znacznie mniejszej skali?

 

Jakby się za kilka dni okazało, że są rządowe gwarancje?

- Mogą być. Po co mamy organizować podrzędną imprezę sportową?

 

Pana niedawni koledzy z Sejmiku z Koalicji Obywatelskiej wstrzymali się w tej sprawie od głosu.

- Ja to krytykuję. To niepotrzebne w Krakowie. Nikt nie oglądał Igrzysk Europejskich, które były w Mińsku i Baku. To imprezy trzeciorzędne.

 

Jutro krakowska Rada Miasta być może zdecyduje o powołaniu Śródmiejskiej Strefy Płatnego Parkowania. Tam można będzie różnicować stawki za parkowanie. Propozycja urzędników jest taka: 9 złotych za pierwszą godzinę, 10 złotych za drugą, 11 złotych za trzecią. Ile powinniśmy płacić za parkowanie w centrum?

- Tę decyzję podejmą radni. Propozycje urzędników są wysoce przesadzone. Już zniechęcamy ludzi do jazdy korkami. Kraków jest rozkopany. Teraz mogą być bardzo wysokie stawki. Parkingów nie ma. Nie chodzi o zniechęcanie ludzi do życia w Krakowie. Płacimy podatki, chcemy funkcjonować w mieście. Radni powinni przemyśleć proponowane stawki i wyciągnąć wnioski. Dla mnie te propozycje nie są do przyjęcia.

 

Jaka stawka za pierwszą godzinę w centrum byłaby do przyjęcia?

- Nie mogę bez analizy kosztów i przepływu samochodów proponować tego. Powinny być ceny podnoszone. W Gdańsku strefa z 3 złotych została podniesiona na 3,30 zł.

 

To żadna podwyżka.

- To 10%. Może to za mało. Może powinno być 30-40%. Jednak nie może być tak, że mieszkańcy zostaną ukarani wielkimi podwyżkami.

61%
39%