|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33
12 630 60 00
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|

Bogusław Sonik: "Jest wiele rzeczy, które trzeba wyjaśnić, także dla dobra powagi wymiaru sprawiedliwości"

15

A
A
A
- W Krakowie trzeba zrobić przegląd i zweryfikować sprawy związane z odzyskaniem kamienic - przekonywał w Radiu Kraków poseł PO Bogusław Sonik. W marcu krakowska prokuratura rozpocznie sprawdzanie wszystkich spraw związanych ze zwrotem nieruchomości z lat 2005 - 2016.

Posłuchaj porannej rozmowy w Radiu Kraków

fot: biuro prasowe Bogusława Sonika

- Dostawałem dziesiątki sygnałów o nieprawidłowościach oraz dokumentów od ludzi usuwanych z kamienic. Jest wiele rzeczy, które trzeba wyjaśnić także dla dobra wymiaru sprawiedliwości - mówił poseł Sonik w porannej rozmowie Radia Kraków.


 

Zapis rozmowy Mariusza Bartkowicza z posłem PO, Bogusławem Sonikiem.

 

Ma pan wrażenie, że pańskie działania ws. krakowskiej reprywatyzacji zaczynają przynosić skutek? Prokuratura zapowiada, że będzie weryfikować sprawy związane ze zwrotem nieruchomości w latach 2005-2016.

- No tak. W momencie, gdy wybuchła sprawa warszawska, tam się skierowała uwaga. Pojawiały się wątki w odpowiedziach ministrów, że za jakiś czas pomyślą o innych miastach. Wystąpiłem zatem do ministra sprawiedliwości, że w Krakowie musi być weryfikacja. Dostawałem dziesiątki sygnałów i dokumentów od obywateli, którzy brali udział w tych postępowaniach. Usuwano ich z kamienic i dostawali dokumenty, które wskazywały, że mają do czynienia z kuratorami 140-letnich właścicieli, właścicieli nieznanych z zamieszkania. Kuratorzy uzurpowali sobie prawo do usuwania ich z tych mieszkań. Jest masa rzeczy, które trzeba wyjaśnić, także dla dobra powagi wymiaru sprawiedliwości.

 

Z tych dokumentów od mieszkańców wnioskuje pan, że jest możliwość wzruszenia tych postępowań, które w ciągu ostatnich 10-12 lat zostały umorzone, lub w których odmówiono wszczęcia śledztwa? Takich postępowań w tym czasie było ponad 100.

- To będzie dotyczyć także postępowań cywilnych, czyli na przykład jak sądy uznawały testamenty. Mam informacje o tym, że jeden z testamentów miał 17 stron, ale jedna strona - ta najważniejsza - to był fax. Sąd uznał taką sprawę. Inna sprawa to pełnomocnictwo bez miejsca i daty wydania. To zostało zalegalizowane. To trzeba jeszcze raz ocenić i zweryfikować. Dużo postępowań toczyło się zaraz po wojnie. Wtedy grasowały grupy naciągaczy, którzy szukali osób o tych samych imionach i nazwiskach i przekazywali kamienice na ich rzecz w latach 40.

 

Właściciele działki przy Chmielnej 70, która urosła do rangi symbolu nieprawidłowości reprywatyzacyjnych, chcą teraz ją zwrócić miastu. Rozumie pan coś z tego? Komisja weryfikacyjna nie zdążyła się ukonstytuować, ruchów prawnych nie ma a właściciele chcą dobrowolnie zwrócić nieruchomość.

- Ci domniemani właściciele?

 

Domniemani, ale wpisani.
- To skutek postępowania karnego. Pewnie chodzi o mniejszy wymiar kary. To takie posunięcie, więc sąd może to uwzględnić.

 

W przypadku krakowskich spraw myśli pan, że są realne szanse, żeby lokatorom nękanym wzrastającymi czynszami przez nowych właścicieli – co do których prawomocności istnieje wątpliwość – ulżyć? Jest dla nich nadzieja? Nie robimy im nadziei ponad miarę?

- Nie. Dla niektórych jest nadzieja. Jest ul. Krakowska 13. Tam zaginęła księga wieczysta w latach 90. Mozolnie odtwarza się teraz stan prawny. Jest kwestia wypłacanych odszkodowań przez ministerstwo finansów. Sprawy nie są uporządkowane. Udział skarbu państwa w jednej z kamienic jest niepotwierdzony, mimo wypłacenia odszkodowania. Sprawa toczy się od 2001 roku. Tam można to przyspieszyć. Są takie sprawy. To nie jest skierowane przeciwko prawowitym właścicielom. Przeciwnie. To musi być potwierdzone, żeby uciąć plotki. Odzyskanie przez nich kamienic wiąże się z niedogodnościami dla innych, ale to musi być zgodne z prawem. Wtedy można znieść niedogodności. Druga sprawa jest taka, że potrzebne jest jasne stanowisko miasta, jak można lokatorom pomóc. Jest powołane biuro w Urzędzie Miasta. Oni sprawdzają sprawy administracyjne, ale potrzebna jest dla tych lokatorów, także oferta mieszkaniowa.

 

Nie spotyka się pan z takimi głosami lokatorów, że oni mają poczucie żalu? Przez ostatnie dwie kadencje rządziła PO z PSL, a pana aktywność zaczęła się w ostatnich kilkunastu miesiącach.

- Głównie żal jest adresowany do szeroko rozumianego wymiaru sprawiedliwości. W tym kierunku idzie żal. Oczywiście w podtekście jest pytanie, dlaczego tego nie zrealizowano wcześniej. Odpowiedź jest taka, że brakowało ustawy reprywatyzacyjnej. Brakowało też silniejszego nadzoru.

 

Luty się jeszcze nie skończył, a Kraków – i wiele innych polskich miast - wyczerpał już dopuszczalną europejską ilość dni ze smogiem. Takich dni może być w ciągu roku 35. Jest pan wiceszefem sejmowej komisji ochrony środowiska. Co z tego wynika?

- Z tego wynika, że trzeba działać na szczeblu centralnym. Przedstawiono nam programy finansujące przedsięwzięcia związane z poprawą jakości powietrza z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. Te programy zostały całościowo przygotowane. Teraz jest kwestia oceny tego. Trzeba się przyglądnąć. To jednak jest dobra wiadomość. Potrzebne są szybkie decyzje, które zabronią sprzedaży miałów. To jedna z przyczyn smogu. W tym tygodniu robię spotkanie z ministerstwem energii, żeby omawiać to rozporządzenie, które umożliwia ciągle wprowadzanie na rynek miałów i flotów. Musi być też rozporządzenie eliminujące najgorsze kotły. Po trzecie potrzebna jest strategia wykorzystania środków z UE na rozbudowę sieci ciepłowniczej. Wezwałem MPEC krakowski, żeby zorganizował wysłuchanie publiczne i przedstawił swoje plany rozwoju sieci w Krakowie. Oczywiście oni coś robią, ale nie wiemy w jakiej mierze korzystają ze środków z UE.

 

Samorządowcy z Małopolski już teraz mają obawy, czy będą w stanie skutecznie egzekwować małopolską uchwałę antysmogową, która 1 lipca wchodzi w życie. Chodzi na przykład o zakaz używania odpadów węglowych. Uchwała będzie skuteczna, skoro muły i floty dalej będzie można legalnie kupić na składach węgla?

- Sezon grzewczy zacznie się za 9-10 miesięcy. Decydujące będzie rozporządzenie ministra energii, które ma ten komponent kontrolny rozbudowany. Jest tam to opisane. Więc tylko w tym przypadku to będzie skuteczne. Jeśli to będzie się opierać na uchwale samorządowej, to raczej będzie to ostrzeżenie – uważajcie, bo to nie jest legalne.

 

Sprawa istnieje na poziomie samorządowym, ogólnopolskim, ale także na poziomie europejskim. Komisja Europejska wytacza Polsce proces przed Trybunałem Sprawiedliwości za to, że Polska nie spełnia norm jakości powietrza. To nas zdopinguje, żeby te przepisy dotyczące jakości paliw i kotłów przyspieszyć?

- Zdecydowanie. To jest jedna rzecz. Druga to bardziej przyjazne podejście do źródeł energii odnawialnych. Trzeba się wykazać działaniami w tej materii. Również z żalem słyszę, że minister infrastruktury twierdzi, że nie będzie popierał zakazu wjazdu do centrum starych samochodów. To powinno być zrealizowane. Nie rozumiem tej blokady. To nie jest kwestia zakazu dla ludzi biednych. Naprawdę do Krakowa musi się wjeżdżać starych rzęchem? Można go zostawić na obrzeżach i jechać komunikacją miejską.

 

Skoro już mowa o motoryzacji to jak ocenia pan postulaty w Planie Morawieckiego, żeby dużą część gospodarczego rozwoju Polski w najbliższych latach stymulowała elektromobilność, budowa elektrycznych samochodów i autobusów?

- To jest ciekawy kierunek, ale ostatni raz o tym słyszałem kilka miesięcy temu. Odpowiem jak w „Uchu Prezesa”. Chciałbym zobaczyć takie samochody i autobusy elektryczne, które wyjeżdżają z fabryk, samorządy je kupują i nimi jeździmy. Czas pokaże. Kibicuję temu.

Liczba komentarzy: 15

Poniedziałek, 20 lutego 2017, 15:25

Chamstwo pisu przebija poprzez komentarze jego zwolenników. Ci ludzie mają niski poziom kulturalny i są generalnie opóźnieni. Na krytykę opowiadają agresywnie bo cham inaczej nie potrafi

Odpowiedz

nu pagadi

Poniedziałek, 20 lutego 2017, 13:39

@Krak

Lepszy psychiatra od chorego psychicznie. A kto rozwalił wojsko to wszyscy wiedzą.

Odpowiedz

Krak

Poniedziałek, 20 lutego 2017, 13:31

@nu pagadi

Armię to rozwalił minister psychiatra ku uciesze Putina.

Odpowiedz

to był k...zamach

Poniedziałek, 20 lutego 2017, 13:00

złodzieje z PiS nie różnią się niczym od złodziei z PO-PSL-SLD

Odpowiedz

centrum

Poniedziałek, 20 lutego 2017, 11:39

@Marek

Chyba żartujesz. Przeglądy techniczne są robione po łebkach albo za łapówki. Połowa samochodów jeżdżących po polskich drogach w ogóle nie powinna na nie wyjechać.

Odpowiedz

Poniedziałek, 20 lutego 2017, 11:28

@nu pagadi

No to proszę bardzo. Z dokumentów oddziału Y Zarządu II Sztabu Generalnego LWP z 1985 roku - wytyczne dla agentów przebywających pod przykryciem na placówkach zagranicznych: "Specyfika pracy w konsulatach jest wyraźna. Przede wszystkim przejawia się w olbrzymiej ilości kontaktów osobistych spośród których zawsze można wybrać kontakty cenne dla wywiadu wojskowego. Praca w konsulacie daje również dostęp do dokumentów stanu cywilnego kraju pobytu, dokumentów identyfikacyjnych (np. paszporty), czy spraw spadkowych, z których można czerpać duże kwoty w dewizach na potrzeby wywiadu wojskowego. Nie wykorzystuje się jednak szans na pozyskanie poważnych kwot dewizowych jakie dają spadki z USA. Chodzi tutaj o spadki, co do których nie było możliwości ustalenia spadkobierców w kraju. Procedura przekazywania spadków jest dosyć rutynowa i w przypadku kooperacji dwóch osób - jednej w konsulacie, drugiej w Wydziale Spadków MSZ oraz przygotowaniu odpowiednich dokumentów stanu cywilnego (metryki) przez centralę wywiadu wojskowego stosunkowo szybko można sprowadzić do kraju lub przekazać je osobie w USA". Kto tu kogo ośmiesza? W raporcie masz podaną sygnaturę w IPN, idź i sprawdź sobie.

Odpowiedz

Marek

Poniedziałek, 20 lutego 2017, 11:06

@centrum

Nie zrozumiałeś. Jeżeli ktoś (czytaj Stacja Kontroli Pojazdów) dopuściła samochód do ruchu to znaczy, że spełnia normy i może poruszać się wszędzie, również w centrum. A jeżeli samochód jest nowy ma np. 3 lata, a smrodzi ile wlezie, to nie powinien być dopuszczony do ruchu!!! Kryterium nie powinien być wiek pojazdu tylko jego stan techniczny, ot i wszystko!!!

Odpowiedz

centrum

Poniedziałek, 20 lutego 2017, 10:41

@Marek

Pozwalająca logika. Mieszkam w centrum i mam nowe auto spełniające wszystkie normy, ale powinienem jeździć taksówką. Natomiast ktoś kto przyjeżdża pod moje okno 20-letnim rzęchem z niemieckiego złomowiska ma prawo smrodzić i zostawiać plamy oleju.

Odpowiedz

krk

Poniedziałek, 20 lutego 2017, 09:53

Dostawali sygnały i nic nie robili. Nie zrobili bo to w gestii prokuratury i sądów było. A sądy zgodnie z prawem oddawały kamienice oszustom. Teraz proszę przekonać ludzi, że trzeba walczyć o niezawisłość tychże instytucji i chodzić na marsze KOD razem z PO... Nie głosowałem na PIS ani PO ale strach pomyśleć co by było gdyby PO rządziło 3 kadencję

Odpowiedz

nu pagadi

Poniedziałek, 20 lutego 2017, 09:52

@Lekko zniecierpliwiony

Raport komisji Macierewicza jest zapewne tak wiarygodny jak szef komisji. Rozwala polską armię, ośmiesza kraj i zagraża jego bezpieczeństwu ku uciesze Putina. Ktoś może kojarzy dlaczego?

Odpowiedz

zurek

Poniedziałek, 20 lutego 2017, 09:34

@Hi hi

Nie może ,ponieważ nadzwyczajna kasta nigdy się nie myli.

Odpowiedz

Lekko zniecierpliwiony

Poniedziałek, 20 lutego 2017, 09:33

Panu posłowi polecam raport komisji Antoniego Macierewicza z likwidacji WSI. Są tam ciekawe fragmenty o organizacji już w schyłkowych latach PRL szajek wyłudzaczy kamienic i fałszerzy testamentów w oparciu o polskie ataszaty wojskowe w krajach zachodnich i rozsianych po różnych instytucjach tajnych współpracowników Zarządu II Sztabu Generalnego (wywiad wojskowy PRL). Oczywiście zakładam, że pan poseł dopiero teraz zabiera się na poważnie za tę sprawę, bo ostatnie 27 lat pan poseł spędził w kosmosie i o niczym nie miał pojęcia.

Odpowiedz

kierowca

Poniedziałek, 20 lutego 2017, 09:22

@Marek

Taksówki jeżdżą oczywiście na powietrze. Prawo wjazdu do centrum powinni mieć mieszkańcy, taksówki i służby.

Odpowiedz

Hi hi

Poniedziałek, 20 lutego 2017, 09:19

Prokuratura podważy wyroki niezwisłych sądów? Bo z tego co wiadomo krakowskie kamienice były odzyskiwane na podstawie wyroków sądowych a nie reprywatyzacyj.

Odpowiedz

Marek

Poniedziałek, 20 lutego 2017, 09:09

Można podyskutować z posłem Sonikiem na temat "starych rzęchów". Albo auto jest dopuszczone do ruchu ponieważ spełnia stosowne wymagania potwierdzone przeglądem, albo ich nie spełnia. A skoro mowa o "starych rzęchach" to jak do tego się ma afera związana z samochodami Volkswagena, Audi czy BMW? Te "nowe rzęchy" miały przecież oprogramowanie oszukujące ilość wydzielanych szkodliwych substancji. Można też popatrzyć inaczej. Skoro kogoś stać na "nowego rzęcha" to stać go również na taksówkę wożącą go po centrum miasta. Inaczej mówiąc skoro zakaz, to dla wszystkich!

Odpowiedz