|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
12 630 62 06 (reklama)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
reklama@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Anna Paluch: Przy gospodarce odpadami musi być konkurencja

- Chodzi o to by wprowadzić konkurencję i by gminy miały łatwiej. Jest też jednoznaczny zapis, który zobowiązuje mieszkańców do segregacji śmieci - powiedziała poseł Anna Paluch z Prawa i Sprawiedliwości, poranny gość Radia Kraków. Wiceprzewodnicząca sejmowej komisji ochrony środowiska w ten sposób komentuje zmiany, jakie zakłada nowelizacja ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, przyjęta 4 lipca przez Sejm. Anna Paluch dodała, że w prawie musi być zachowana równowaga między prawami gmin, mieszkańcami oraz firmami, które wywożą odpady. "Tak, żeby żadna ze stron nie miała przewagi, bo jeśli ta dominacja jest nad pozostałymi podmiotami, to zaczynają się problemy" - dodała posłanka PiS.

Posłuchaj porannej rozmowy w Radiu Kraków

fot: RK

Zapis rozmowy Mariusza Bartkowicza z posłanką PiS, Anną Paluch.

 

Jak skomentuje pani wypowiedź wiceministra nauki i szkolnictwa wyższego Andrzeja Stanisławka, który wczoraj podał się do dymisji, gdy głośne stały się jego słowa z wywiadu dla Kuriera Lubelskiego? Chodziło o problemy z rekrutacją do szkół średnich, problemy podwójnego rocznika. Minister powiedział: „Nie wiem, czy jest na to jeszcze szansa, ale może uczniowie, którzy nie dostali się do żadnej szkoły, mogą poszukać odpowiedniej za granicą”.

- Komentarzem jest fakt, że pan minister podał się do dymisji. Jak go lubię, to pracowity senator. Oczywiście naszym celem jest, żeby wszyscy Polacy mieli miejsce dla siebie. Zabiegamy, żeby młodzi nie wyjeżdżali. Byłoby źle, jakby szukali edukacji poza granicami.

 

Obawia się pani, że dodatkowa rekrutacja będzie źródłem problemów i niepokojów? W dużych miastach rodzice zgłaszają, że w wielu przypadkach uczniom nie udało się dostać do wymarzonych szkół.

- Większych niepokojów niż minionej wiosny, kiedy strajkowała duża grupa nauczycieli, nie będzie.

 

Chyba że będzie dogrywka ze strajku.

- Nie sądzę. Nauczyciele odczuli na własnej skórze, że żadnej propozycji dla nich ZNP nie ma. Wprowadził ten strajk podstawowy niepokój i rozdźwięk. Żaden nauczyciel nie odważy się narzekać publicznie na upadek statusu nauczyciela. Wiele przykrych słów by usłyszał. Oczywiście rekrutacja podwójnego rocznika będzie rodzić pewne problemy. Słyszę jednak od samorządów, że nie ma problemów lokalowych. Tak jest u mnie na południu. Przez lata gminy budowały obiekty oświatowe. Gimnazja zostały kolejnymi podstawówkami. Cały czas rząd stara się wspierać samorządy. Na same sześciolatki, które nie miały przed naszymi rządami żadnego wsparcia, idzie od 3 lat miliard 400 milionów, miliard 600 milionów, miliard 700 milionów. To kolejno w latach 2017, 2018 i 2019. Idzie wsparcie do samorządów. Pewne wsparcie samorządy dostają. Lokale mają. Niech nauczyciele nie narzekają na braki kadrowe. Trzeba szukać nowych nauczycieli, żeby to ogarnąć. Samorządy sobie poradzą z rekrutacją.

 

Dzisiaj kolejne posiedzenie podkomisji smoleńskiej, dzisiaj także, jak co miesiąc, modlą się państwo i czczą pamięć ofiar katastrofy smoleńskiej. Musi wrócić to pytanie. Ma pani nadzieję, że do końca tej kadencji Sejmu uda się sprowadzić do Polski wrak Tupolewa?

- Trudno powiedzieć. Rosja zachowuje się nie tylko w tej sprawie arogancko. Oni nie przyjmują do wiadomości norm międzynarodowych. Prawo określa, że samolot jest polską własnością. Tu mamy wielką skalę zaniechań z poprzednich kadencji. Nie jest prosto w kwestii przeprowadzenia śledztwa, które pozwoli ustalić przyczyny. Zaniechania z pierwszych dni po katastrofie to utrudniają. Zaniechania naszych służb zagranicznych z tamtych czasów też to utrudniają. Przypomnę peany pani Kopacz, jak to wspaniała jest współpraca z Rosją. To mniej niż bańka mydlana. Teraz korygowanie tych zaniechań sprzed 8 lat jest trudne. My uparcie powtarzamy nasze stanowisko, ale Rosja zachowuje się w sposób nieprzewidywalny.

 

Jakimś znakiem innego tonu w dialogu polsko-rosyjskim jest to spotkanie sprzed kilku tygodni szefa MSZ Jacka Czaputowicza z szefem dyplomacji rosyjskiej Siergiejem Ławrowem? Było to krótkie, robocze spotkanie, ale do niego doszło.

- Nasza dyplomacja kompetentnie podtrzymuje dialog. Jak nie ma dialogu, jest impregnacja na stanowisko przeciwnika. Ja się zbyt wiele po Rosji nie spodziewam. Te agresywne działania ostatnich lat – zbrojne na Ukrainie i miękkość na forum Rady Europy co do przywrócenia Rosji praw – to postępowanie krótkowzroczne. Rosja na to liczy. Pokrzyczą i odpuszczą. To nam nie ułatwia sytuacji.

 

Teraz sprawa, która wiele osób emocjonuje. Na początku lipca przez Sejm została przegłosowana obszerna nowelizacja ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Pani jest wiceszefową sejmowej komisji ochrony środowiska. Prowadziła pani tę ustawę. Teraz pracują nad nią senatorowie. Pomówmy o najważniejszych zmianach, które ta nowelizacja przynosi. Nawet czterokrotnie więcej za wywożenie niesegregowanych odpadów w stosunku do tych, którzy odpady segregują, będą płacić mieszkańcy, którzy nie zdecydują się na to, żeby śmieci we wskazany sposób porządkować….

- Tych zmian jest bardzo wiele. Ta rzecz to wyjście naprzeciw postulatom samorządów. W czasie prac komisji samorządy prosiły o zwiększenie tego współczynnika. My chcieliśmy dwukrotności. Jednak w niektórych samorządach jest nawet trzykrotność. To drobna zmiana. Regionalne instalacje do przetwarzania odpadów komunalnych, tak zwane RIPOK-i, to nie było dobre rozwiązanie. Wójtowie są do tego przywiązani, nie mogą brać pod uwagę innych podmiotów przy przetargach. Między końcówką roku 2017 i początkiem roku 2019, czyli w 1,5 roku w niektórych wypadkach dwa razy wzrosły stawki firm. Taki monopol odbijał się na cenach. Na Podhalu wójtowie bali się robić kolejne przetargi. Ceny wzrosły w rok o milion. Boją się rozpisać kolejny przetarg, bo firma się odgraża, że da kolejny milion więcej. To bulwersujące i niewłaściwe. Chcieliśmy to skorygować. Jak mówi raport NIK sprzed 2 lat, między 30-50% obrotu w gospodarce odpadami to szara strefa. Trzeba precyzować przepisy i to czyścić. Kilka tygodni temu przeszła ustawa o bazie danych odpadowych. W mętnej wodzie wszystkie rybki ogonkami machają. Trzeba znać prawdziwe wielkości przepływów. Ta baza danych, którą na zlecenie ministra tworzy Instytut Ochrony Środowiska to będzie szkielet, który umożliwi wreszcie poznanie wielkości przepływów. W tej ustawie mamy do czynienia z tym, że kończą się te RIPOK-i, czyli są komunalne instalacje do przetwarzania odpadów. Gmina organizując przetarg będzie mogła brać pod uwagę wszystkie firmy. Jest szansa na odbudowanie swoich instalacji przez grupy samorządów, które takie instalacje kiedyś miały. Wprowadzamy konkurencję do gospodarki odpadami. Także ułatwiamy kwestie dotyczące powstawania spalarni odpadów. Pewne rzeczy były zapisane w planach wojewódzkich. Teraz są zapisane w ustawie. Te wszystkie instalacje, które były prowadzone, będą robione prosto przez zapis w BIP przez marszałka. Musi być konkurencja, żeby gminy miały łatwiej. Jest zapis zobowiązujący mieszkańców do segregacji. Zapisów jest dużo.

 

Wrócę do tego, co jest ważne dla konsumenta. Ta czterokrotność opłaty przy niesegregowaniu śmieci to bat. Jest też marchewka – możliwość obniżania cen za wywóz odpadów, jeśli będą przydomowe kompostowniki. One powstaną masowo?

- Tak. Chodzi o sortowanie odpadów bio. Ci, którzy to będą robili, zapłacą mniej. Była wielka debata i kontrowersje wokół zagospodarowywania odpadów z nieruchomości niezamieszkałych. To kilkanaście procent rynku. Małe i średnie firmy to chciały, gminy chciały, żeby same mogły podejmować uchwały. Jak rada gminy podejmie uchwałę o objęciu nieruchomości niezamieszkałych tym gminnym systemem, do tej pory musiał wyłączyć się z tego właściciel nieruchomości niezamieszkałej. Teraz będzie musiała być deklaracja właściciela, że wchodzi do gminnego systemu. Mogą to gminy krytykować, ale jak tych małych i średnich firm wywożących odpady będzie więcej, będzie większa konkurencja na rynku. Ustawodawca musi to wypośrodkować, żeby każdy jakąś niszę dla siebie mógł znaleźć. Gminy, które mają obowiązek wywożenia odpadów, mieszkańcy i firmy - to musi być balans. Żadna ze stron nie może mieć przewagi. Jak jest ta dominacja, zaczynają się problemy.

16%
84%