|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33
12 630 60 00
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

W dobie mówienia o „znieczulicy społecznej”

"Może Państwa zainteresuje ta sytuacja w dobie mówienia o „znieczulicy społecznej” okazywanej przez prostych ludzi, i reakcji służb, które powinny zareagować" - pisze słuchacz Radia Kraków

Fot. ilustracyjne M. Karoń

W autobusie nr 192, relacji Aleja Przyjaźni -> Chełm, w połowie trasy zorientowaliśmy się, że podróżuje z nami starsza osoba, kobieta wiek około 80-85 lat. Ubrana (mimo temperatury około 10 stopni Celsjusza) w koszulę nocną i pantofle, Pani nie potrafiła podać żadnych informacji, oprócz imienia i nazwiska i że jedzie do Sułkowic.

Zgłoszono ten fakt kierowcy na przystanku Nowy Kleparz. Pan kierowca zachował się profesjonalnie, skontaktował się z dyspozytorem na przystanku Plac Inwalidów wysiadł z kabiny i obejrzał panią. Niestety we wcześniejszych rozmowach i późniejszych dyspozytor nie wyraził chęci wezwania odpowiednich służb. Stwierdził, że pasażerka nie uległa wypadkowi, więc nie będzie wzywał pomocy, pasażerowie wezwali przypuszczalnie policję.

Niestety musiałem wysiąść i nie znam dalszego ciągu, a postępowanie dyspozytora pozostawiam ocenie Państwa.

Pozdrawiam

(imię i nazwisko słuchacza do wiadomości redakcji Radia Kraków)

 

Przypominamy: materiał został nadesłany przez słuchacza. Chcesz się podzielić jakąś informacją? Zobaczyłeś coś ciekawego dotyczącego Krakowa, Małopolski i mieszkańców naszego regionu? Tu możesz skorzystać z naszego formularza

Czekamy też na wiadomości na nr 500 202 323 i 4080

 

50%
50%
WASZE KOMENTARZE

Liczba komentarzy: 2

Terefere

Wtorek, 22 sierpnia 2017, 13:46

Ale o co chodzi, bo nie rozumiem? KONIECZNIE musiał wezwać policję dyspozytor, który nie był na miejscu? I tylko potencjalnie wezwali ją inni pasażerowie, bo oburzony Pan świadek MUSIAŁ wysiąść? Sam palcem nie kiwną i nie ma pojęcia jak skończyła się historia i czy ostatecznie ktokolwiek wezwał służby, ale czepia się dyspozytora, który nawet nie był na miejscu zdarzenia... co za dno.

Odpowiedz

elkonrado

Poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 16:41

Z tego co wiem, niemal każdego dnia dochodzi do podobnych sytuacji, nieraz nawet do kilku dziennie. Kierowcy komunikacji miejskiej zrobili przez ostatnie lata ogromny postęp w kwestii kultury osobistej i zachowania w takich sytuacjach - nie wiem z czego to wynika, ale na pewno zasługuje na pochwałę. Warto dodać, że kobieta nie miała większych szans dojechać tą linią do Sułkowic...

Odpowiedz