|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Spektakl "Mistrz i Małgorzata" w Teatrze Ludowym otworzył Boską Komedię

Słynną powieść Bułhakowa reżyseruje Paweł Passini

Paweł Passini

plakat


Na Dużej Scenie Teatru Ludowego premiera „Mistrza i Małgorzaty” Michaiła Bułhakowa w adaptacji Artura Pałygi i w reżyserii Pawła Passiniego. Spektakl  inauguruje 11.edycję Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego „Boska Komedia”.
To teatralna opowieść o zwątpieniu i wierze, o cudach i apokalipsie. a także o samym procesie tworzenia. - Ważny był dla nas także kontekst Nowej Huty - mówi reżyser
Jaki diabeł skusił Adaptatora powieści Michaiła Bułhakowa, że podjął próbę zmierzenia się z kultowym tekstem i zrozumienia jego autora i świata, z którego wyrosła ta opowieść? Świata, który wydawało się, że ma być już wolny od „opium dla ludu”, a jednak…
Czy Diabeł w Moskwie Bułhakowa nie był bardziej prawdziwy niż w dzisiejszym Krakowie? Czy niewiara Bułhakowa nie była bardziej metafizyczna niż wiara dzisiejszych „wierzących”?
Diabelski korowód świty Wolanda przybył do miasta. Chce je poznać, dowiedzieć się jak żyją ludzie,
w co wierzą, co jest dla nich ważne, co lepsze: cuda czy apokalipsa? Tytułowy Mistrz to pisarz, Małgorzata zaś wierzy w jego pisanie i jest gotowa na wszystko, żeby je ocalić. Ale o czym jest jego powieść? Główni jej bohaterowie to Jeszua i Piłat. A diabeł obserwuje, miesza i sprawdza.
W co wierzycie dzisiaj? W co wydaje wam się, że wierzycie? A w diabła też nie? A ci co nie wierzą w nic, po co żyją? Myślicie, że jak umrą stare religie, nadejdzie ateizm? Bułhakow mówił o sobie, że jest mistykiem. Nie magia go zajmowała, ale mistycyzm. Jak być mistykiem w świecie, który nie wierzy? Ano tak.
Adaptator przeszedł z Mistrzem Bułhakowem całą drogę tworzenia, ale czy i jak wierzy dziś w Twórcę?


OBSADA:
Woland / Bułhakow: Paweł Janyst / gościnnie
Adaptator: Jan Nosal
Małgorzata:  Anna Pijanowska
Mistrz: Piotr Pilitowski

Świta Wolanda:
Hella: Weronika Kowalska
Korowiow: Iwona Sitkowska
Azalello: Cezary Kołacz / Jakub Mieszała (gościnnie)
Behemot: Ryszard Starosta

Rimski / Prestigitator: Roman Słomka (gościnnie)
Iwan Bezdomny / Mateusz Lewi: Maciej Namysło
Berlioz: Andrzej Franczyk
Piłat: Tadeusz Łomnicki
Jeszua: Piotr Franasowicz
Kajfa / Sokow: Stanisław Berny (gościnnie)
Dyrektor teatru / Lichodiejew: Piotr Piecha
Żorż Bengalski / Żołnierz: Wojciech Lato
Anna / Pielęgniarka: Jagoda Pietruszkówna
Lekarz / Śledczy: Krzysztof Górecki
Popławski / Afraniusz: Jacek Wojciechowski
Frida: Franciszka Kierc - Franik / gościnnie

Adaptacja             Artur Pałyga
Reżyseria              Paweł Passini
Scenografia              Mirek Kaczmarek
Muzyka              Daniel Słomiński
Choreografia             Franciszka Kierc – Franik
Elementy iluzjonistyczne     Roman Słomka
Reżyseria światła         Katarzyna Łuszczyk
Multimedia/Wizualizacje    Maria Porzyc i Agnieszka Waszczeniuk

Asystent reżysera         Tadeusz Łomnicki
Inspicjent             Anita Wilczak – Leszczyńska
Sufler                 Martyna Rezner

370 premiera Teatru Ludowego
Duża Scena 8 grudnia 2018
MISTRZ I MAŁGORZATA
Michaiła Bułhakowa w adaptacji Artura Pałygi.
Tłumaczenie: Igor Przebinda, Leokadia Przebinda, Grzegorz Przebinda


jn/mat. prasowe

48%
52%
WASZE KOMENTARZE

Liczba komentarzy: 15

magda

Sobota, 12 stycznia 2019, 19:12

dziwny jest ten świat w rzeczywistości - teatr, w teatrze - prawda o smaku żółci.

Odpowiedz

magda

Sobota, 12 stycznia 2019, 18:59

najlepsza rzecz jaką widziałam, prawda posunięta w taką bezwzględność, że aż boli. nie dziwię się że ludzie wychodzili. trudno przyjmować prawdę ostrą jak brzytwę. trudno znieść bycie ośmieszonym - podczas spektaklu zmagasz się z prawdą o sobie, że jesteś kłamcą, że jesteś tylko zewnętrzna formą, że jesteś niekonsekwencją i tchórzem. rzeczywiście to nie jest prosta, ładna adaptacja tekstu. aktorzy grają na 100%. pomysł na kota genialny. szok goni szok. można to pokochać albo znienawidzić. ja mam ochotę iść jeszcze raz gratuluję i dziękuję z ten spektakl

Odpowiedz

Michał

Niedziela, 30 grudnia 2018, 15:06

Jestem zdumiony ilością negatywnych komentarzy. Zupełnie tego nie rozumiem, ale każdy ma prawo wyrazić swoją opinię. Miałem przyjemność być na premierze i był to jeden z lepszych spektakli, jaki widziałem w swoim życiu.

Odpowiedz

Słuchacz

Czwartek, 13 grudnia 2018, 14:57

@Paweł

Widocznie czują się rosjanami, Asasello jest po polsku

Odpowiedz

Jordi

Czwartek, 13 grudnia 2018, 12:04

@Paweł

Азазе́лло

Odpowiedz

Paweł

Czwartek, 13 grudnia 2018, 11:15

Redakcyjni moderatorzy, u Bułhakowa występuje Asasello, a nie jakiś Azalello !

Odpowiedz

Wtorek, 11 grudnia 2018, 17:16

Dramaturg spieprzył spektakl

Odpowiedz

Wtorek, 11 grudnia 2018, 14:42

Beznadziejna interpretacja świetnego tekstu. Dlaczego ????

Odpowiedz

D

Poniedziałek, 10 grudnia 2018, 08:30

Tak, podjęłam decyzję o zrezygnowaniu z chodzenia do teatru na długo. To kolejne przedstawienie /bo sztika go nie nazwe/pozostawiające niesmak ale tym razem ten niesmak jest zbyt wielki. Odmawiam płacenia za bilet na przedstawienie, które jest zbyt odległą adaptacją. Jeśli obecna sztuka i kultura ma epatowac wulgaryzmem, seksualnoscia sprawadzona do wyuzdania bluźnierstw. i brzydota o oczyma to ja dziękuję.

Odpowiedz

Profesor

Poniedziałek, 10 grudnia 2018, 06:54

Totalna PORAŻKA !!!!KOSZMAR.

Odpowiedz

Poniedziałek, 10 grudnia 2018, 06:53

Totalna porażka!

Odpowiedz

Dor

Niedziela, 9 grudnia 2018, 22:21

Porażka! Wyszłam w 2. części. Niektórzy byli.mądrzejsi ode.mnie wyszli zaraz po 1.czesci.na przerwie.

Odpowiedz

D

Niedziela, 9 grudnia 2018, 22:10

A ja właśnie wyszłam. Wytrwałam do 2. części i wteszcie wyszłam. Niektórzy byli rozsądniejsi ode mnie i wyszli po 1. części na przerwie. Obrzydliwie wyuzdanie niesmacznie. Pobrazka jestem bardzo rozczarowana. Dzieło jest trudne i wymagające ale w tej wersji dziwie się aktorom ze zgadzają się odgrywać takie role. Zapytam jak w spektaklu "w co wierzycie?" Widzowie w tchorzostwo a "artysci" w hasło "byle się tylko o nich mówiło?" Za wszelką cenę? Postaram się jak najszybciej zapomnieć,oby tylko nie śniło mi się po nocach jako obrzydliwy koszmar.

Odpowiedz

Marcin

Niedziela, 9 grudnia 2018, 13:35

Byłem na premierze. Po raz pierwszy w życiu, nie dotrwałem do końca spektaklu. Porażka. Chaos. Brak myśli przewodniej, która logicznie nie spinałaby wyrwane z kontekstu sceny powieści plus własne wstawki autora "adaptacji" i reżysera. Aktorzy zgodnie z realizując pomysły reżysera udają zombi ze szmateksu (kostiumy jak z kiepskiego szczeniackiego "kabaretu") miotają i tarzają się po scenie. Reżyser nie pozawala im grać!!!! Nieliczne dobre pomysły (Bardzo plastyczna, świetna dekoracja. Teatr Wolanda, "nieistniejący" Bufetowy Sokow (w tej roli Stanisław Berny - jedyny aktor, który udało się wrazić autentyczne emocje). Współczuję Pani Annie Pijanowskiej w roli Małgorzaty. Moim zdaniem ta rola ją obraża. Wiem, że to dobra aktorka. Tu też widać, że chciałaby mieć co zagrać, w zamian za to musi oblewać się czerwoną farbą, niezrozumiale warczeć i charczeć, tarzać się i kopulować z kim popadnie. Paweł Janyst w roli Wolanda / Bułhakowa wygląda jak Dawid Podsiadło próbujący skopiować zachowanie Ramsaya Boltona z serialu Gra o Tron. Niech na "spektakl" spadnie zasłona niepamięci!!!

Odpowiedz

Zawiedziona

Sobota, 8 grudnia 2018, 10:37

Najgorszy spektakl na jakim byłam. Dzieło Bułhakowa przeinterpretowane całkowicie. "na świecie tylko zło". Za dużo nieodpowiednich scen. Nie rozumiem nagości, wulgaryzmu i erotyzmu. To co najważniejsze nie zostało poruszona. Zawiodłam się i moi przyjaciele również.

Odpowiedz