|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Park&run...away

W ostatnich dniach, niezauważona przemknęła informacja, że w komendach wojewódzkich policji działają skrzynki mailowe "Stop agresji drogowej", na które można wysyłać filmy z nagranym zachowaniem kierowców.

fot: Pixabay

Policjanci twierdzą, że w przypadkach zachowań chuligańskich, posypią się wnioski o przebadanie psychiatryczne kierowców. A co w przypadku zachowań bezczelnych lub skrajnie bezmyślnych? Oto dwa przykłady z ostatniego tygodnia...

Wychodzę do pracy. Po drodze do samochodu wyrzucam jeszcze śmieci, nagle słyszę charakterystyczny huk. Wyskakuję zza obramowania śmietnika i widzę pana, który wyjeżdżając z parkingu przerysował stojący tam samochód, wyjrzał przez okno, żeby sprawdzić skalę zniszczeń i najwyraźniej zamierza się cichcem oddalić. Staję przed maską jego samochodu i grzecznie pytam:

- Chyba ma pan zamiar zostawić namiary na siebie? -

- A co, to pani samochód? -

- Nie, nie mój, ale jakie to ma znaczenie. Po pierwsze zniszczył pan cudzy samochód i zamierzał pan uciec z miejsca zdarzenia, po drugie zignorował pan znak B-39, czyli zakaz parkowania na drodze wewnętrznej w strefie płatnego parkowania dla osób, które nie są mieszkańcami, posiadającymi opłacony identyfikator strefy, po trzecie: jeśli wjechał pan tu z lewej strony, to złamał pan zakaz wjazdu i pojechał pod prąd, a jeśli z prawej, to zignorował pan nakaz jazdy prosto z wyłączeniem mieszkańców tego osiedla.-

- A gdzie miałem zaparkować, jak tu wszystko zajęte? -

- To nie mój problem, ale wytłumaczę panu, że właśnie dlatego, że wszystko zajęte, wprowadzono w centrum strefę płatnego parkowania, a po przeciwnej stronie ulicy ma pan wielopoziomowy parking galerii handlowej, gdzie przez 2 godziny może pan parkować za darmo. -

- Nie będę tu wykładów wysłuchiwał - wrzeszczy pan i ostro rusza z miejsca.

Zdążyłam uskoczyć, nie zdążyłam zrobić zdjęcia, zdążyłam zapamiętać numer rejetracyjny. Zapisuję go i z numerem mojego telefonu, informując, że byłam świadkiem, wkładam kartkę za wycieraczkę uszkodzonego samochodu.

A oto druga historia. Leniwe popołudnie w Niedzielę Wielkanocną. Jesteśmy w newsroomie z kolegą tylko we dwójkę. Okna wychodzą na skrzyżowanie al. Słowackiego z Łobzowską. To skrzyżowanie cudów. Nie ma dnia, żeby nie doszło tam do kolizji, czy wypadku. Kiedyś, na tablicy zapisywaliśmy je, ale było tego tak dużo, że zrezygnowaliśmy. Tego dnia piszę tekst na stronę, kolega zszedł na parter, żeby zapalić papierosa i to on widział wszystko dokładnie, ja poderwałam się z miejsca, gdy ulica zatrzęsła się od huku, jakby bomba wybuchła.

Co się stało? Od Kazimierza Wielkiego, pasami do skrętu w lewo, jadą dwa samochody. Zmienia się światło. Ten z lewego pasa zatrzymuje się na przełączce alei, ten z prawego się spieszy, dodaje gazu i wali z całym impetem w samochód, który jedzie prawidłowo, na zielonym świetle, od ul. Łobzowskiej na wprost. Samochód, który spowodował wypadek, wylatuje w powietrze i spada na trawnik na pasie zieleni między nitkami al. Słowackiego. Cudem nikogo nie ma na chodniku, cudem omija drzewo, zatrzymuje się kilkanaście centymetrów od niego. Uderzony samochód jest na szczęście duży i ciężki, został uderzony z przodu, bokiem tamtego. Wygląda to bardzo groźnie, ludzie z przejeżdżających samochodów zatrzymują się, biegną na pomoc, na skrzyżowaniu robi się kompletny chaos.

Z samochodu coś zaczyna wyciekać, robi się zwarcie, zaczyna się dymić. Strażacy zjawiają się po kilku minutach i - fantastyczni jak zwykle - błyskawicznie opanowują sytuację, pogotowie zabiera młodą kobiete z małym dzieckiem, pozostali pasażerowie samochodu są roztrzęsieni, wyciągają z samochodu psa. Schodzę do nich, żeby zgłosić siebie i kolegę jako świadków, bo kierowcy innych samochodów, którzy wypadek widzieli, odjechali. Pytam, czy możemy jeszcze w czymś pomóc. Na szczęście wszyscy mieli zapięte pasy, dziecko było w atestowanym foteliku, pies także był w specjalnych szelkach i przypięty pasem. Dopiero w takim momencie widać jakie to ważne, ale cała rodzina ma i tak kompletnie zniszczone święta przez bezmyślność i brawurę jednego człowieka.

A gdzie wspólny mianownik tych dwóch, różnych przecież zdarzeń? Zarówno właścicielka samochodu rozbitego na parkingu, jak i poszkodowani w wypadku, byli niezmiernie zdziwieni, że zainteresowałam się "cudzym nieszczęściem" i zaoferowałam pomoc, zamiast odwrócić się i odejść. Coś, co kiedyś było czymś absolutnie zwyczajnym, dziś staje się czymś dziwacznym. Bardzo to smutne.

 

88%
12%
WASZE KOMENTARZE

Liczba komentarzy: 25

nowy

Piątek, 21 kwietnia 2017, 20:37

@Kleopatra

Ahoj przygodo!

Odpowiedz

Kleopatra

Piątek, 21 kwietnia 2017, 17:58

I tak oto nasze osobiste Pendolino zabrało nas z zatłoczonych miejsc postojowych i tłoku jadących samochodów, wrzasków mających i nie mających racji kierowców do urokliwego San Escobaru. Trasa ta i podróż tylko dla wtajemniczonych Klubowiczów z Autorką na pierwszym miejscu. Ahoj!!!

Odpowiedz

Nina

Piątek, 21 kwietnia 2017, 10:44

Istotnie piękno jej zapiera dech w piersiach. Jest taka cieniutka, że zda się trzymasz w dłoniach płatki róż, delikatna jak skrzydła motyla.Ostatnia kolekcja jest bardzo chroniona przez arystokratów wyjmowana tylko 10tego każdego miesiąca i zaraz pieczołowicie chowana. .

Odpowiedz

cichy wielbiciel

Czwartek, 20 kwietnia 2017, 23:02

@Nina

Rosenthun to stara, escobarska porcelana, którą można znaleźć u każdej z arystokratycznych, escobarskich rodzin. Szczególnie ceniona jest ostatnia kolekcja - Biała Jarosławwa.

Odpowiedz

Kleopatra

Czwartek, 20 kwietnia 2017, 22:42

I pomyśleć tylko, taki malutki, tyci tyci maleńki znak.na mapie świata a tyleż piękna. Jak to pomieścił ten wspaniały San Escobar! Zwiedzajcie, przyjeżdżajcie, tylko nie wszyscy naraz błagam bo tłok grozi "śmiercią lub trwałym kalectwem" i w końcu zagładą tej krainy szczęśliwości. Uwaga omijać bagna La Pereira !!!

Odpowiedz

nowy

Czwartek, 20 kwietnia 2017, 21:30

@Antoniusz

Strzeżcie się jednakowoż bagien La Pereira, pełnych smrodliwych oparów.

Odpowiedz

Antoniusz

Czwartek, 20 kwietnia 2017, 21:18

Drodzymilimoi, pozdrawiam z Pico de Borubar! W kraju naszych sojuszników, Związku Zdradzieckim, był Pic Lenina, a tu paczpan - jak to pięknie brzmi Pico de Borubar, Polecam także Cascada Macarena w pobliżu La Cucaracha nad jeziorem La Carramba! Autorce bloga polecam wakacje w Santa Beata. Jest również coś dla Ojca Inwestora - to Pueblo Piernico. Saluto!!!!

Odpowiedz

Kleopatra

Czwartek, 20 kwietnia 2017, 21:15

Pobyt przez cały czas uprzyjemnia nam ściągnięty z Los Angeles Qortet Exoticus Band :)) A gdy się nam nudzi chodzimy do butików Los Ciuhand gdzie jest feeria kolorowych szmatos, pięknych ichniejszych szatos.

Odpowiedz

Nina

Czwartek, 20 kwietnia 2017, 21:03

@nowy

Ofcourse, jeszcze dodam Rosethun znana z pięknych pól różanych, Kopaczabana, Strzerba, a jeszcze wytwórnia pięknych namiotów Dziurawos i tak tylko leżeć w tym namiocie słuchać śpiewu gawronos i można żyć !!! ps namioty tej firmy mają umieszczone otwory wentylacyjne przez które obserwujemy przyrodę i hm, hm nie tylko. I to jest paczpan raj na ziemi.

Odpowiedz

nowy

Czwartek, 20 kwietnia 2017, 19:39

@globtrotuar

Zachęciłeś mnie do zmiany planów wakacyjnych. Wybiorę się na piękną wyspę San Escobar la isla Bonita.

Odpowiedz

globtrotuar

Czwartek, 20 kwietnia 2017, 17:12

@Nina

Nie tylko w Wikipedii. Spędziłem tam zimowe wakacje i wróciłem pełen wrażeń. Odwiedziłem nie tylko stolice Santo Subito, ale wiele innych, pięknych miejscowości jak Vina Tusca, Cebularasa, Aviomarin, Los Cremos de La Va do Vice, Porto Zorro, czy San Epid.14 stycznia San Escobar zaoferował Polsce nowoczesne śmigłowce wojskowe Desperados, wyposażone w rakiety Jalapeno. Warto o tym pamiętać, także o tym, że San Escobar zajmuje pierwsze miejsce pod względem liczby wyprodukowanych długopisów. Znaną markę Presidente stworzyła państwowa firma należąca do miasta Las Dudas.

Odpowiedz

Nina

Czwartek, 20 kwietnia 2017, 13:21

San Escobar istnieje przeczytać proszę w Wikipedii.

Odpowiedz

nowy

Czwartek, 20 kwietnia 2017, 12:10

@Kleopatra

I tak dobrze, że nie sanescobar☺

Odpowiedz

Kleopatra

Czwartek, 20 kwietnia 2017, 10:29

@Kleopatra

Pardon, pardon wybacz mi elkonrado pomyłkę :))

Odpowiedz

Kleopatra

Czwartek, 20 kwietnia 2017, 10:18

@Antonusz

No tak, ale to był stareńki samochód i chyba to radio było najcenniejszym przedmiotem w jego wnętrzu :)) Teraz jeżdżę dobrym autem i alarm mam ale i tak pocięli mi opony. Zatem dołączam się do eldorado w przeklinaniu wandali.

Odpowiedz

Antonusz

Czwartek, 20 kwietnia 2017, 09:46

@Kleopatra

Hahaha. Widocznie siły wyższe dały Ci znać, że nie modliłaś się zbyt gorliwie :-) zamontuj dobry alarm.

Odpowiedz

Kleopatra

Czwartek, 20 kwietnia 2017, 09:33

Zatrzymałam samochód koło kościoła i weszłam aby się pomodlić. Gdy wyszłam auto stało .................tyle, że bez dobrego radia. A wydawało by się że jest strzeżone przez siły wyższe.

Odpowiedz

Sara

Środa, 19 kwietnia 2017, 21:12

@jarząbek

I dlatego ważni są świadkowie - im więcej tym lepiej. Oczywiście bezstronni, bo krewni i znajomi są niewiarygodni.

Odpowiedz

jarząbek

Środa, 19 kwietnia 2017, 18:53

I po co policji takie skrzynki jak skuteczność w wyjaśnianiu takich spraw jest bardzo niska? Np. przejeżdżając przez skrzyżowanie na zielonym świetle dostałem w lewy tył. Samochód który mnie uderzył miał: czerwone światło, znak - ustąp pierwszeństwa i linię warunkowego zatrzymania. Żeby nie blokować skrzyżowania postanowiliśmy zjechać poza skrzyżowanie i podczas zjazdu sprawca po prostu uciekł. Na szczęście zrobiłem zdjęcie na którym była tablica rejestracyjna i z tym udałem się na policję zgłosić ten fakt. Policjanci stwierdzili - prosta oczywista sprawa. Po kilku miesiącach dochodzenia okazało się że sprawa nie jest taka prosta bo dla "rzeczoznawcy" policyjnego wina sprawcy który uciekł nie jest oczywista bo na skrzyżowaniu nie było kamer i nie może potwierdzić jego winy mimo że posiadam odpadnięte elementy jego samochodu. To jest przykład jak policja potrafi pogmatwać oczywiste sprawy. Sprawca był z lewej strony, uderzył w tył, miał czerwone światło i znak ustąp pierwszeństwa a dla rzeczoznawcy to za mało. Widocznie sprawca był ....

Odpowiedz

elkonrado

Środa, 19 kwietnia 2017, 18:03

Mieszkam przy wąskiej uliczce nieopodal radia, parkowałem do niedawna przy niej samochód, przez kilka ostatnich lat z mojego wychuchanego cacka zrobił się uderzony w kilkunastu miejscach poobijany rdzewiejący gruchot, wyglądający podobnie jak samochody sąsiadów- trzy razy mi urwano lusterka, kilkanaście razy zarysowano lakier, wgnieciono blachę, dwa razy stłuczono światło, raz szybę. Parkuję zawsze zgodnie z wyznaczonym miejscem, nigdy nawet na milimetr nie przekraczam linii. Dokonywałem zgłoszeń na policji, parkowałem tuż pod hotelową kamerą - ale za każdym razem było to niewystarczające, a policjanci działali w ten sam sposób - po 3 dniach przysyłali informację o umorzeniu śledztwa z powodu nie wykrycia sprawców . Na tej ulicy codziennie dochodzi do kilku podobnych zdarzeń, zazwyczaj więc noszę kartkę i długopis , często gdy widzę sprawcę daję znać właścicielom zniszczonych aut, podnoszę urwane lusterka lub ich obudowy i kładę w widocznych miejscach - A co robi policja ? nic nie robi. Dosłownie nic, odpisuje tylko informację o umorzeniu marnując pieniądze podatników.... a ja nie mogę parkować gdzie indziej, bo wprowadzono strefę tak małą , że obowiązuje niemal wyłącznie na mojej wąskiej ulicy gdzie tak przejścia dla pieszych, jak i jezdnia są wyznaczone niezgodnie z prawem. Zostałem sterroryzowany przez wandali .... Dałem więc sobie spokój. kilka dni temu sprzedałem samochód. Zobaczymy po kilku miesiącach czy da się bez niego żyć, kupię sobie lepszy dopiero gdy zmienię miejsce zamieszkania, bo nie wygląda na to żeby coś się miało teraz zmienić. Złość zbiera się w człowieku gdy pomyśli że nie może żyć normalnie... bo tu ktoś w zikicie, tam ktoś w policji po prostu źle , w sposób przestępczy wykonuje swoją pracę i swoją bezczynnością oraz głupotą ( myślę o policjantach z komisariatu na ul Królewskiej oraz z Białego Domku) zachęca do takiego zachowania jak ucieczka z miejsca zdarzenia. Raz byłem jednak zaskoczony, Pan który mi uszkodził auto podczas postoju - zostawił kartkę za wycieraczką, potem zapłacił za szkodę - czasem go widzę i rozmawiam, choć minęło wiele lat od zdarzenia, to naukowiec z UJ, mający w sobie poczucie sprawiedliwości i kultury. Trafił się 1 raz na ok 15 przypadków. Przejechałem z milion kilometrów, różnymi pojazdami - od jednośladów do 9 tonowych potworów, od kosiarek 50 cm , do 7 i 9 litrowych silników wciskających w fotel :) dlatego nie mam problemów z parkowaniem nawet na milimetry choćby z zamkniętymi oczami :) boli mnie że nie mogę mieć samochodu pod domem. Ci, którzy niszczą cudze auta i naruszają przepisy powinni być skuteczniej ścigani - niestety policja ma gdzieś, że na odcinku 500 metrów codziennie minimum kilka razy ktoś ucieka z miejsca zdarzenia, że wjeżdża pod prąd w jednokierunkową a nawet tak parkuje (codziennie), że urywa lusterka, że bazgroli sprayem nawet pod swoim oknem - nie reagowanie na to - to jest karmienie chamstwa, klepanie go po plecach, szczególnie że jest tam mnóstwo kamer. niestety brakuje prawnych możliwości wyegzekwowania czegokolwiek od policjantów, oni są bezkarni z założenia ( przynajmniej za swoje lenistwo, głupotę i nieróbstwo) . Nie można winić chama że jest chamem, ani świni że jest świnią - można jednak winić tych, którzy tolerują świnię w teatrze, albo wandala na drodze, szczególnie gdy biorą pieniądze za pilnowanie porządku....

Odpowiedz