|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Najlepszego!

Wiele lat temu pojechałam z przyjaciółmi do Zakopanego wynająć dom na Sylwestra. Gaździna powiedziała nam, że wszystko jest zajęte do 4 stycznia, ale możemy przyjechać od 4 i wtedy zrobić sobie Sylwestra, bo właściwie to wszystko jedno kiedy się świętuje.

fot: Pixabay

Wówczas ogromnie nas to rozbawiło, ale później zrozumiałam, że tak naprawdę gaździna miała rację...

Od 1990 roku bawiłam się w Sylwestra 3 lub 4 razy, bo w pozostałych przypadkach od świtu w Nowy Rok albo prowadziłam program, albo przygotowywałam wiadomości. Dzięki temu mogłam obserwować różne rzeczy, które przegapiłabym odsypiając sylwestrową zabawę. A wiele razy było naprawdę zabawnie - np kiedy Wojtek Cegielski - dziś zagraniczny korespondent Polskiego Radia, wówczas reporter Radia Kraków - przyniósł nagranie osób, które sprzątały Rynek. Państwo usłyszeli w serwisach zmontowany i "ocenzurowny" materiał, ale my płakaliśmy ze śmiechu słuchając surowego nagrania, w którym niezbyt trzeźwi panowie, niezbyt parlamentarnym językiem opowiadali co zmiatali / oprócz szkła/ z płyty Rynku.

Innym razem  w Nowy Rok prowadziłam program od 6 do 10. Kolega, który miał mnie zmienić niestety nie dotarł. Musiałam więc improwizować przez kolejne dwie godziny, po któych pojawił się w stanie tragicznym i tłumaczył dość absurdalnie, że znajomi u których był na Sylwestrze, zamknęłi go w piwnicy. Pech chciał, że jednym z gości na owym Sylwestrze był ktoś kogo dobrze znałam i kilka dni później opowiedział mi rozbawiony, jak ów dziennikarz przesadził z trunkami i padł gdzieś w kącie.

Jeszcze innym razem, właśnie 1 stycznia, Radio Kraków zmieniło częstotliwość. Zaczęliśmy nadawać na obecnej, 101,6 FM a na starej odtwarzana była w kółko informacja gdzie można nas obecnie słuchać, podany był również numer telefonu, pod którym przez cały dzień dyżurowała koleżanka tłumacząc wszystkim zainteresowanym co mają zrobić, żeby włączyć nasz program i dlaczego częstotliwość została zmieniona. Telefonów było mnóstwo, dzwonili głównie zdezorientowani starsi ludzie, ale ranowiele osób "pod wpływem", a najzabawniejsze teksty znalazły się w naszym radiowym "ogródku", czyli archiwum z antenowymi wpadkami. Tak jak bełkotliwa wypowiedź jakiegoś pana - "oj Ewa, Ewa, bo padniesz!". Odtwarzaną na starej częstotliwości i powtarzaną raz za razem informację, nagrała ówczesna dyrektor anteny Ewa Stykowska.

Mniej zabawną stroną pracy w Nowy Rok od świtu jest to, że pracuje się po nieprzespanej nocy, bo trudno zasnąć, gdy wokół strzelają petardy i fajerwerki, wszyscy krzyczą, bawią się głośno. Jadąc samochodem należy też - z przyczyn oczywistych -  wyjątkowo czujnie zwracać uwagę na innych użytkowników drogi.

Tak było i w tym roku - przed dyżurem od 6 do 14 - udało mi się przespać niecałe dwie godziny a kiedy jechałam przez Kraków miałam wrażenie, że jedynymi trzeźwymi kierowcami byli taksówkarze, kierowcy MPK i ja. Pozostałe pojazdy poruszały się po drodze dość podejrzanie, nie zauważyłam też niestety żadnego patrolu drogówki. Może miałam pecha.

Stary Rok zakończył się sylwestrowymi koncertami w różnych telewizjach o których wypowiadać się nie będę, bo słucham całkiem innej muzyki, więc koncertów nie oglądałam. Uważam jednak, że zadaniem mediów publicznych nie jest chwalenie się oglądalnością, czy słuchalnością, ale misja, więc media gust powinny raczej kształtować a nie schlebiać tym, którzy uwielbiają disco polo. A płacenie horrendalnego honorarium panu, który przez kilka minut w rytm latynoskiego przeboju kręcił pupą i na dodatek nie śpiewał, tylko ruszał ustami, jest - delikatnie mówiąc - absurdem. Prywatne telewizje mogą sobie robić co im się podoba, bo za to nie płacimy z naszych podatków, natomiast za publiczną jak najbardziej.

A skoro już o pieniądzach mowa, to jeżeli pieniędzy  nie ma, to lepiej sobie darować produkcję czegoś na poziomie szkolnego teatrzyku. W Nowy Rok ww. telewizja uraczyła nas pierwszymi odcinkami parodii historycznego serialu. Osoby, które się historią interesują, wzruszyły ramionami z zażenowaniem i dalszych odcinków oglądać nie będą. Niestety obawiam się, że dla wielu ludzi będzie to jedyne źródło wiedzy historycznej o średniowiecznej Polsce a to już jest przerażające.

Mimo wszystko, lepszego nowego roku Państwu życzę - a zamiast śmierdzących piekłem petard, trochę niebiańskiej muzyki...

 

 

94%
6%
WASZE KOMENTARZE

Liczba komentarzy: 18

Beata Penderecka

Niedziela, 7 stycznia 2018, 20:07

@ni-na

Gorąco polecam. Śmiech to zdrowie :-) również serdecznie pozdrawiam

Odpowiedz

ni-na

Niedziela, 7 stycznia 2018, 10:24

@Beata Penderecka

W takim razie na pewno zobaczę tak mało radości niesie mi życie, pozdrawiam serdecznie:))

Odpowiedz

Beata Penderecka

Sobota, 6 stycznia 2018, 18:32

@ni-na

Proszę zobaczyć chociaż jeden odcinek a tłumaczenie nie będzie potrzebne :-)

Odpowiedz

ni-na

Sobota, 6 stycznia 2018, 10:09

@Beata Penderecka

Ja nie oglądam tego serialu bo szkoda mi czasu. Ale nie wiedziałam, że jest on komedią, w czym tak Panią bawi? Bo może i ja się przyłączę jeśli ma mi humor i nastrój poprawić :)))

Odpowiedz

krakowianka jedna

Piątek, 5 stycznia 2018, 11:07

@n

Gdzie? To chyba łamie przepisy o Parku Kulturowym.

Odpowiedz

n

Piątek, 5 stycznia 2018, 10:21

Niestety Kraków też schlebia słuchaczom disco polo, pozwalając na to, by w ścisłym centrum miasta znajdował się klub organizujący koncerty reprezentantów tego (pod)gatunku muzyki.

Odpowiedz

Beata Penderecka

Czwartek, 4 stycznia 2018, 18:25

@Ek

Ależ nie jestem, bo telewizji nie oglądam :-) A kolejne odcinki serialu śledzę z zachwytem w internecie - są dla mnie źródłem nieustającej radości. Dawno się tak nie śmiałam...

Odpowiedz

Ni-na

Czwartek, 4 stycznia 2018, 16:50

@caryca Katarzyna

Jest to człowiek ogromnych talentów z uśmiechem Mony Lisy nie schodzącym z jego poczciwej twarzy. Refleks błyskawiczny jak u Dina Zoffa maniery jakie posiadał, Lucjan Kydryński, malarz abstrakcyjny niczym Ives Klein, Z kim to mamy do czynienia? Wiemy, wiemy bo wszędzie go pełno ciągle zmienia swą pozycję. Bowiem noblesse oblige. Tylko nie chciał bawić się we fryzjera niczym Antoine. Od 30 tu lat nie zmienia swego entourag'u.

Odpowiedz

Ek

Czwartek, 4 stycznia 2018, 15:44

Ale pani zdegustowana.

Odpowiedz

widzka

Czwartek, 4 stycznia 2018, 09:12

@widz

Większość żadnych błędów nie widzi. Przed chwilą z anteny usłyszałam co to się będzie działo w 1410 roku! Jeśli to nie miał być dziwny dowcip to informuję, że dla Kazimierza Wielkiego w 1410 r. nie działo się nic, bo nie żył od 40 lat.

Odpowiedz

widz

Środa, 3 stycznia 2018, 22:36

@Cezary

Zgadzam się, ale... Po pierwsze - to ostatnia rzecz, która mogłaby kogokolwiek podniecaać, po drugie - proszę nie obrażać emerytów, bo wielu z nich ma wiedzę nieporównywalną do wiedzy dzisiejszych magistrów za 5 groszy, po trzecie - co wartościowego zostało przemycone w tym serialu, po czwarte - gospodynie jak nie miały pojęcia o czymkolwiek, tak po obejrzeniu nie będą miały pojęcia.

Odpowiedz

Cezary

Środa, 3 stycznia 2018, 21:25

@widz

Argumenty może byłyby słuszne gdybyśmy nie rozmawiali o telenoweli. O tym pisałem. Proszę zobaczyć jakie seriale dostają Emmy Award primetime a jakia EA daytame. To nie jest serial na primetime i tak należy go traktować. I nie podniecać się jak dziecko, że jest byle jaki. To po prostu jest soap opera dla emerytów i gospodyń domowych, w której można próbować przemycić coś wartościowego. Podejrzewam, że jeszcze parę dni temu te gospodynie nie miały pojęcia kto był ojcem Kazimierza Wielkiego i znały go tylko z banknotów.

Odpowiedz

caryca Katarzyna

Środa, 3 stycznia 2018, 21:14

@widz

Konsultantem historycznym był ten sam, który robił peruki:-D

Odpowiedz

widz

Środa, 3 stycznia 2018, 17:03

@Cezary

Lepiej, gdyby nie było tylu błędów, przy których piorunochron na ścianie to drobiazg. Wjazdu na " Wawel" pilnuje dwóch jegomości w puszkach od konserw, żebrak w nowiutkim ubranku z poliestru, wesele królewskiego syna na 10 osób, msza po polsku a fragmenty po łacinie z fleksyjnymi błędami, królowa odmawia modlitwę, której wówczas jeszcze nie było, kilkuosobowy orszak potężnego Giedymina, który w tym serialu mieszka w jakiejś kurnej chacie a przecież fragmenty jego wspaniałego zamku zachowały się do dziś, córki Kazimierza rzucające się na szyję królowej z okrzykiem - babciu. Wymieniać można bez końca. Oczywiście, że jesteśmy rozpuszczeni wspaniałymi historycznymi produkcjami jak Tudorowie, Królowie przeklęci, Filary ziemi, Ja, Klaudiusz itp, ale przecież były też świetne polskie seriale, jeszcze kilka lat temu nasza telewizja wyprodukowała rewelacyjny Czas honoru. Może trzeba było sięgnąć po tamtych scenarzystów a nie panią od seriali dla koła gospodyń wiejskich.

Odpowiedz

Jan

Środa, 3 stycznia 2018, 14:52

właśnie,... od lat chcę na sylwestra tej "niebiańskiej muzyki" a nie szlamu...

Odpowiedz

Cezary

Środa, 3 stycznia 2018, 14:15

Też oglądałem "Koronę" i będąc przyzwyczajony do zachodnich seriali jestem zmuszony stwierdzić, że wyszło kiepsko. Ale: 1. Budżet przynajmniej kilkadziesiąt razy mniejszy od seriali zachodnich. 2. Czy lepiej żeby ludzie oglądali "Koronę królów" czy klan lub inne dziadostwo z tvn i polsat?

Odpowiedz

widz

Środa, 3 stycznia 2018, 13:15

"Sylwestra marzeń" nie oglądałem, wystarczyły mi nazwiska "gwiazd", ale serial zacząłem i będę oglądać, bo dawno się tak serdecznie nie śmiałem! Rekwizyty i stroje jak że sklepu: wszystko po 5zł, gra aktorów jak z teatrzyku ludowego w remizie, peruki jak że śmiesznego sklepu, byków historycznych nie chce mi się nawet wymieniać. Chwalenie się p.Kurskiego jak z dowcipu o kupie - jest pyszna, miliony much nie mogą się mylić.

Odpowiedz

KR

Środa, 3 stycznia 2018, 11:25

Z powinszowaniem Nowego Roku!

Odpowiedz