|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Przepis na środę: Ostrzeganie przed policją (SONDA)

Zastanówmy się dziś nad problemem, który ma związek nie tylko z prawem o ruchu drogowym, ale także z mentalnością kierowców. Chodzi o ostrzeganie przed patrolem policji przy użyciu świateł drogowych, czyli o tzw. "mruganie długimi". Wielu kierowców wciąż uważa to za wyraz grzeczności i kultury jazdy.

Posłuchaj co mówi podinsp. Krzysztof Dymura z małopolskiej policji:

fot. KPP Oświęcim

Takie użycie świateł jest karalne na podstawie art. 51. ust. 3. prawa o ruchu drogowym. Policja wystawia za to 200 zł mandatu i 3 pkt karne, ale nawet ta kara nie jest podstawowym argumentem przeciwko "mruganiu" innym kierowcom.

Jak mówi podinsp. Krzysztof Dymura z małopolskiej policji, kluczowym problemem fakt, że nigdy nie wiemy kogo ostrzegamy:

- Takie ostrzeganie światłami może mieć czasami nieoczekiwane skutki. Możemy ostrzec nie tylko pirata drogowego, ale przede wszystkim możemy ostrzec pijanego kierowcę, który dzięki temu uniknie policyjnej kontroli i doprowadzi później do poważnego wypadku drogowego. Możemy też ostrzec przestępcę, który podróżuje tą drogą. To nie jest gest grzecznościowy, ale takie zachowanie może mieć wielorakie skutki.

Sonda: 761

Ostrzeganie potęguje "efekt kangura"?

Poza tym, podinsp. Dymura przekonuje, że "mruganie" może wyrządzić więcej szkody niż pożytku:

- Ostrzeganie ma też czasami odwrotny skutek. Pirat drogowy zwolni dosłownie na chwilę, ale potem bardzo mocno naciśnie pedał gazu, by w cudzysłowie "nadrobić stracony czas", gdy musiał zwolnić przed policyjną kontrolą. To wcale nie będzie dobre dla bezpieczeństwa.

To słynny już "efekt kangura", czyli koronny argument przeciwników fotoradarów. Dowodzą oni, że kierowcy i tak przyspieszają kilkaset metrów za fotoradarami i patrolami policji, powodując stłuczki lub wypadki.

Z drugiej strony, znamy wyniki badań przeprowadzonych przez London School of Economics. Choć obserwacje naukowców wykazały niewielki wzrost liczby wypadków z dala od fotoradarów, to zauważono również ogólne zmniejszenie liczby wypadków drogowych i zgonów wokół tych urządzeń. W pobliżu fotoradarów liczba wypadków spadła nawet o 39 proc., a liczba wypadków śmiertelnych zmniejszyła się o 68 proc. Na plus należy też zaliczyć spadek liczby osób ciężko rannych (28 - 55 proc.).

Remedium na "mruganie" i "efekt kangura" może być odcinkowy pomiar prędkości, który zyskuje w Polsce coraz większą popularność... ale to już materiał na inny "Przepis na środę".


Art. 51. ustawy Prawo o ruchu drogowym

(...)

3. W czasie od zmierzchu do świtu, na nieoświetlonych drogach, zamiast świateł mijania lub łącznie z nimi, kierujący pojazdem może używać świateł drogowych, o ile nie oślepi innych kierujących albo pieszych poruszających się w kolumnie. Kierujący pojazdem, używając świateł drogowych, jest obowiązany przełączyć je na światła mijania w razie zbliżania się:  

1) pojazdu nadjeżdżającego z przeciwka, przy czym jeżeli jeden z kierujących wyłączył światła drogowe - drugi jest obowiązany uczynić to samo; 

2) do pojazdu poprzedzającego, jeżeli kierujący może być oślepiony; 

3) pojazdu szynowego lub komunikacji wodnej, jeżeli poruszają się w takiej odległości, że istnieje możliwość oślepienia kierujących tymi pojazdami.

 

Mateusz Żmija

74%
26%