|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Robert Kasprzycki w Radiu Kraków: Najpierw jestem pracownikiem umysłowym, a potem fizycznym

Kraków jest jak streszczenie historii Polski, prawie zupełnie jak Praga, chociaż nam - w przeciwieństwie do stolicy Czech - odebrano tę stołeczność - powiedział w Radiu Kraków Robert Kasprzycki. Bard i śpiewający poeta, świętujący właśnie jubileusz 25-lecia pracy twórczej, był gościem Radia Kraków w audycji "Oko w oko" Macieja Zdziarskiego we wtorek, 21 listopada.

Posłuchaj audycji

Fot. M. Zdziarski

Gość Radia Kraków wspominał, że jego przygoda z estradą zaczęła się w maju 1992 roku, kiedy wygrał w Krakowie Studencki Festiwal Piosenki w Krakowie. - Gdyby nie to wydarzenie, to mój plan był prosty - najpierw chciałem być polonistą i uczyć w szkole - wspominał Robert Kasprzycki. Jak dodał, studia tak mu się jednak spodobały, że potem chciał pozostać na uczelni i pracować naukowo jako profesor komparatystyki.

Jak sam o sobie żartobliwie mówił, urodził się w bibliotece. - Całe wakacje spędzałem w bibliotece. Książki to dla mnie świat, który bywa ciekawszy niż świat realny - przyznał. - Wiele rzeczy, które wiem, które potrafię wyrazić, czy które skłaniają mnie do kontaktu z ludźmi - wynika właśnie z tego, że czytam. Pytany o klucz doboru lektur odpowiedział, że jest chaotycznym odbiorcą, jak sam o sobie powiedział "homo zapper". - Jak była jakakolwiek biblioteka i były w niej powieści, czasem bardzo złe, to wszystkie je czytałem, żeby poczuć smak złego czytania - powiedział i od razu zadeklarował, że od Żeromskiego zdecydowanie woli Reymonta. - Moją pierwszą prawdziwą fascynacją książkową w czasach młodości była Trylogia Sienkiewicza. Później, kiedy czytało się coraz lepsze powieści, najbardziej poruszyły mnie mnie Biesy Dostojowskiego. Dostałem przy tej książce gorączki. Dopiero po paru latach zrozumiałem, czytając ją ponownie, że nie była to lektura dla piętnastolatka - opowiadał Robert Kasprzycki.

Na pytanie czy czuje się człowiekiem estrady odpowiedział anegdotą. - Ktoś zapytał mnie kiedyś czu czuję się bardziej pracownikiem umysłowym czy fizycznym. Odpowiedziałem, że najpierw umysłowym, a potem - fizycznym. Umysłowym - bo trzeba wymyślić piosenkę i ją napisać. Element fizyczny i bolesny to z kolei gra na gitarze. Wykonywanie tych samych ruchów, w tym samym punkcie obojczyka i przedramienia wywołuje chorobę zawodową. Po trzech godzinach grania bolą stawy i kości - tłumaczył artysta.

Jak przyznał, nie czuje się krakusem. - Do tego trzeba mieć przynajmniej część stroju regionalnego, ze trzy pokolenia za sobą i grobowiec rodzinny na właściwym cmentarzu - żartował. Przyznał, że Kraków jest dla niego niesamowitym miastem,  bo - wbrew pozorom - stosunkowo łatwo przyjmuje ludzi z zewnątrz. - Lubię to miasto za to że gdy byłem tutaj po raz pierwszy na jakiejś szkolnej wycieczce, to było fantastyczne przeżycie. Pachniało wtedy kurzem, obwarzankami i gołębimi piórami - wspominał. - Kraków jest jak streszczenie historii Polski, prawie zupełnie jak Praga, chociaż nam - w przeciwieństwie do stolicy Czech - odebrano tę stołeczność - powiedział Robert Kasprzycki

100%
0%