|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Kazimierz Barczyk w Radiu Kraków: Z postawy jestem państwowcem, a ze specjalizacji – samorządowcem.

Bywa nazywany człowiekiem-orkiestrą, chociaż przyznaje, że sam nie potrafi grać na żadnym instrumencie. Kazimierz Barczyk – wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Małopolskiego, a także twórca i przewodniczący Stowarzyszenia Gmin i Powiatów Małopolski, był gościem Radia Kraków w audycji „Oko w oko” we wtorek, 9 stycznia.

Posłuchaj rozmowy

fot: M. Zdziarski

Jak przyznał gość Radia Kraków, społecznikiem czuł się od zawsze. - Najpierw działałem w harcerstwie, potem w czasach studenckich szefowałem samorządowi studenckiemu. Nic dziwnego, że obudziła mnie także „Solidarność”, kiedy zostałem jej liderem w sądach krakowskich – wspominał K. Barczyk. 

Zapytany, dlaczego tak bardzo zaangażował się w samorząd terytorialny, tworząc u progu lat 90. XX wieku Stowarzyszenie Gmin i Powiatów Małopolski, odpowiedział, że było to konsekwencją działalności na rzecz „Solidarności”. - W ramach Centrum Obywatelskich Inicjatyw Ustawodawczych „Solidarności”, które założyłem będąc liderem „S” w krakowskich sądach, przygotowaliśmy kilkadziesiąt społecznych projektów ustaw. Wszystkie one były zgodne z europejskimi i światowymi standardami demokratycznymi, a wśród były m.in. projekt kodeksu karnego czy projekt ustawy o samorządzie przedsiębiorstwa. 

Jak dodał, z postawy jest państwowcem, a ze specjalizacji – samorządowcem. - Dlatego, kiedy po 1989 roku nastała wolna Polska, nigdy nie byłem zwolennikiem budowania z „Solidarności” partii związkowej czy samorządowej – obie te propozycje to było dla mnie harcerstwo w krótkich spodenkach. Bardzo pozytywnie ocenił za to dorobek polskiej samorządności. Przyznał jednak, że nie spodobało mu się, gdy radnym odebrano w pewnym momencie kompetencje wybierania wójta, burmistrza czy prezydenta. - Zawsze uważałem, że parlament lokalny, gminny, który sam wybiera włodarza, jest bliższy demokracji i prawdzie swojej społeczności. Obawiałem się, że wraz z powszechnymi wyborami mogą zacząć wygrywać showmani, osoby, które czymś danej społeczności zaimponują albo zrobią superbogatą kampanię – przyznał Kazimierz Barczyk. 

W czasie rozmowy Kazimierz Barczyk wiele miejsca poświęcił także działalności charytatywnej, w którą jest zaangażowany od lat. Opowiadał m.in. o działaniach na rzecz Polaków ze Wschodu, organizacji wakacyjnego wypoczynku dla tamtejszych dzieci, a także zbiórce przyborów szkolnych dla biednych dzieci w Małopolsce, jaką organizuje rokrocznie przy okazji letniego pikniku imieninowego swojej żony Anny. 

78%
22%