|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Jan Franczyk w Radiu Kraków: Nawet żyjąc w wolnym kraju można być więźniem

Tak jak będąc w więzieniu można być wolnym, tak żyjąc w wolnym kraju - można być więźniem swoich przyzwyczajeń i nałogów, które czynią z nas tak naprawdę niewolników - powiedział w Radiu Kraków Jan Franczyk. Działacz opozycji demokratycznej, a dziś dziennikarz, psycholog i krakowski radny Prawa i Sprawiedliwości był gościem Radia Kraków w audycji "Oko w oko" Macieja Zdziarskiego we wtorek, 7 listopada.

Posłuchaj rozmowy

fot: M. Zdziarski

Na kilka dni przed 99. rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości Jan Franczyk opowiadał, co oznacza ona dla niego - człowieka z doświadczeniem walki z systemem komunistycznym. - PRL była państwem w stu procentach zależnym od Związku Radzieckiego. Chociaż formalnie istniało państwo, konstytucja, miało zewnętrzne atrybuty i było reprezentowane w organizacjach międzynarodowych - to z pewnością nie było to państwo niepodległe - tłumaczył. Jak dodał, ta prawdziwa niepodległość zaczęła się praktycznie po 1989 roku. - Dziś mogę powiedzieć, że ja i moja rodzina żyjemy w wolnym kraju. Dlatego uważam, że to, co robiłem w okresie PRL-u nie poszło na marne i miało głęboki sens. Jan Franczyk wspominał też, że często rozmawia z osobami, które bronią czasu PRL-u mówiąc, że np. tak wiele wtedy wybudowano, a ludzie mieli pracę. - Odpowiadam im wtedy: to prawda, ale w czasach zaborów też rodzili się ludzie, zawierano związki małżeńskie i budowano domy. a przecież formalnie Polski nie było wtedy na mapie Europy - dodał.

Jan Franczyk powiedział, że ze swojej prywatnej perspektywy jako najlepszy czas w życiu wspomina osiem miesięcy spędzonych w czasie stanu wojennego w więzieniach w Wiśniczu i w Załężu. - To była najlepsza szkoła jaką odebrałem w życiu. Ten czas nauczył mnie tego, co jest w życiu ważne, a co jest mało istotne - wspominał. - Wcześniej zawsze byłem zakochany w książkach, o wszystkie bardzo dbałem i niechętnie je komukolwiek pożyczałem. Nagle okazało się, że znalazłem się w miejscu, gdzie z dnia na dzień nie miałem żadnej książki, że to wszystko jest ulotne i nie jest tak naprawdę ważne. To był dla mnie czas ważnych przewartościowań w zakresie życia duchowego, w zakresie tego, co dla człowieka jest najważniejsze. Paradoksalnie, w więzieniu też można być wolnym, a żyjąc w wolnym kraju - można być więźniem swoich przyzwyczajeń, nałogów, które czynią z nas tak naprawdę niewolników - mówił J. Franczyk.

Gość Radia Kraków odniósł się też do powracającej mody na historię, jaką od kilku lat można zaobserwować szczególnie wśród młodych ludzi. - Młodzi chcieliby przeżywać to, co słyszeli o przeżyciach swoich dziadków - tłumaczył. Jak dodał, trzeba też wziąć pod uwagę, że system wychowania i edukacji przez dziesięciolecia był nastawiony na marginalizowanie autentycznego patriotyzmu. - Dobrze, że młodzi ludzie na nowo to dla siebie odkrywają - dodał Jan Franczyk.

88%
12%