Wtorek, 27 paź 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Nawet 100 tys. zł miesięcznie. Ilu lekarzy w Polsce zarabia takie kwoty?

Prawie 700 lekarzy w Polsce osiąga miesięczne dochody przekraczające 100 tys. zł. To niewiele ponad 1 proc. wszystkich aktywnych zawodowo medyków. Eksperci zwracają jednak uwagę, że dostępne dane obejmują wynagrodzenia uzyskiwane tylko w jednej placówce, podczas gdy wielu lekarzy pracuje równocześnie w kilku miejscach lub prowadzi prywatne praktyki. O tym, jak wyglądają zarobki lekarzy na tle innych krajów i skąd biorą się tak duże różnice, mówiła w Radiu Kraków dr Edyta Bielińska-Dusza z Katedry Metod Organizacji i Zarządzania Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie.

Nawet 100 tys. zł miesięcznie. Ilu lekarzy w Polsce zarabia takie kwoty?
Fot. ilustracyjne/Pexels

Posłuchaj całej rozmowy

Elita wśród lekarzy, ale nie najwyższe płace w Europie

Jak podkreślała ekspertka, mowa o stosunkowo niewielkiej grupie lekarzy.

Lekarze, którzy opiekują się nami, to jest ich 140 tysięcy w Polsce, a my mówimy tutaj o 625 zakontraktowanych medykach, którzy zarabiają tak wysokie kwoty

– zaznaczyła dr Bielińska-Dusza.

Kto uleczy naszą służbę zdrowia? Systemowy kryzys

Iwona Kowalska-Bobko

Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji szacuje, że po uwzględnieniu wszystkich miejsc zatrudnienia dochody przekraczające 100 tys. zł miesięcznie może osiągać nawet od 5 do 10 proc. lekarzy. Skala zjawiska jest jednak trudna do dokładnego oszacowania, ponieważ instytucje publiczne nie mają możliwości śledzenia zarobków medyków we wszystkich placówkach jednocześnie.

Ekspertka zwróciła uwagę, że choć wynagrodzenia lekarzy w Polsce są wysokie na tle przeciętnej krajowej, nie odbiegają znacząco od poziomu notowanego w wielu krajach europejskich.

Jeśli popatrzymy na kraje, które mają podobny wskaźnik, czyli poniżej dwóch, to są na przykład Węgry, Czechy, Grecja, Łotwa, Litwa czy Norwegia

– wyjaśniła. Dodała jednak, że w państwach takich jak Holandia, Austria, Luksemburg, Kanada czy Stany Zjednoczone lekarze zarabiają relatywnie znacznie więcej w stosunku do średniego wynagrodzenia w gospodarce.

Wysokie zarobki to często efekt pracy w kilku miejscach

Zdaniem dr Bielińskiej-Duszy wysokie wynagrodzenia lekarzy specjalistów należy rozpatrywać w kontekście specyfiki ich zatrudnienia. Aż 73 proc. specjalistów pracuje na kontraktach, a nie na etatach.

Takie wynagrodzenia, które mają wysokie, okupione są ciężką pracą na wielu dyżurach, na wielu godzinach spędzonych z pacjentami. To nie jest wynagrodzenie z jednego etatu

– podkreśliła ekspertka.

Jak zaznaczyła, lekarze często pracują równolegle w kilku placówkach, pełnią nocne i weekendowe dyżury oraz pozostają pod telefonem. Jednocześnie wykonują zawód obciążony ogromną odpowiedzialnością.

– Ta praca, którą oni wykonują, dotyczy zdrowia i życia człowieka – przypomniała.

Ekspertka zwróciła również uwagę na sytuację młodych lekarzy. Stażyści po studiach zarabiają obecnie 7772 zł brutto, a od lipca ich wynagrodzenie ma wzrosnąć do 8458 zł brutto.

To są osoby, które uczą się dodatkowo jeszcze kilka lat po studiach. Ta kwota absolutnie nie jest ani wygórowana

– oceniła.

Skąd wzrost wynagrodzeń i czy potrzebne są limity?

Zdaniem dr Bielińskiej-Duszy wzrost płac lekarzy w ostatnich latach wynika zarówno z otwarcia europejskiego rynku pracy, jak i z obowiązujących przepisów.

Pracownicy mogą wyjechać i wykonywać swój zawód w krajach takich jak Niemcy czy Francja. Natomiast wzrost wynagrodzeń związany jest też z ustawą o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego w podmiotach leczniczych

– wyjaśniła.

W rozmowie pojawił się także temat ewentualnego ograniczania zarobków lekarzy w publicznych placówkach. Ekspertka przyznała, że takie rozwiązanie mogłoby mieć uzasadnienie finansowe, ale jednocześnie niesie poważne ryzyko.

Jeśli lekarzy, pielęgniarek i ratowników jest zbyt mało, to siła negocjacyjna ich będzie rosła. Jeśli mamy niedobór personelu medycznego, to ta sytuacja będzie się pogłębiać

– mówiła.

Jej zdaniem odgórne limity płac mogłyby utrudnić szpitalom pozyskiwanie specjalistów, a nawet prowadzić do zamykania oddziałów. Jednocześnie wskazała, że problem wymaga szerszej reformy systemu.

Jeśli tego nie powiążemy z realną wyceną świadczeń, analizą profilu szpitala, systemem planowania kadr i przejrzystym systemem finansowania, to są pozorne ruchy, które nie rozwiążą nam problemu długofalowo

– podsumowała dr Edyta Bielińska-Dusza.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Darmowe parkowanie w krakowskim OPP 1 i 11 listopada

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania